Wypadek zabił polskiego prezydenta

12-04-2010 · 8 komentarzy

Unleashed English jest blogiem tematycznym, poświęconym językowi angielskiemu i jak można się przekonać przeglądając wpisy nigdy nie poruszam zagadnień niezwiązanych z językiem. Niniejszy wpis nie będzie inny. Jednak, z uwagi na dramatyczne wydarzenia z dnia 10 kwietnia br. na samym wstępie chcę wyrazić swój smutek i żal z powodu katastrofy lotniczej w Smoleńsku. To niewątpliwie ogromna strata dla polskiego życia politycznego.

Niemal na całym świecie media zajmowały się w weekend tą tragedią. Moją uwagę przykuł nagłówek w telewizji CNN.

CRASH KILLS POLISH PRESIDENT

Po dosłownym przetłumaczeniu mamy nagłówek: “Wypadek zabija polskiego prezydenta”. Temu nagłówkowi ciężko coś zarzucić – tak zapewne powie każdy, kto zna język angielski i tym bardziej obcuje z anglojęzycznymi mediami. Język mediów rządzi się swoimi regułami – nagłówki muszą być chwytliwe, krótkie itd. Nie będę się tutaj rozwodził nad tym zagadnieniem.

Konstrukcja “crash kills…” nie jest zaskakująca dla frazeologii angielskiej. Takie zapytanie w Google wyświetla setki tysięcy wyników: “Crash kills driver rushing to work”, “US aircraft crash kills four, including American troops”, itd. Słowniki kolokacji także uznają taką konstrukcję za poprawną. W czym więc problem?

Jako człowiek uważnie przyglądający się językowi i badający go twierdzę, że związek wyrazowy “crash kills” (choć można go postrzegać jako konstrukcję metonimiczną) jest, krótko rzecz ujmując, pozbawiony wewnętrznej spójności. Czy wypadek rzeczywiście może zabijać? Taka konstrukcja w języku polskim jest chyba niewyobrażalna nawet w brukowcu z najniższej półki. Oczywiście nie można oceniać poprawności wyrażenia z jednego języka na podstawie zasad innego języka.

Przyjrzyjmy się owemu zdaniu z perspektywy lingwistycznej:

CRASH KILLS POLISH PRESIDENT

Przedimek the przed “polish president” został pominięty celowo. Eliminowanie przedimków jest charakterystyczne dla wszelkich nagłówków. Na poziomie gramatycznym wszystko jest w porządku (czas teraźniejszy nadaje dynamiki). Nieco inaczej rzecz się ma na poziomie semantycznym. Przeprowadźmy drobną analizę poszczególnych elementów:

CRASH - zdarzenie będące zderzeniem (czegoś z czymś)

KILL - pozbawić życia

POLISH PRESIDENT – osoba sprawująca najwyższy urząd w Polsce

Mamy więc zdanie, w którym CRASH jest agensem (sprawcą czynności, która jest wyrażona przez czasownik KILLS). Patiensem (odbiorcą czynności) jest POLISH PRESIDENT.  Rodzi się więc pytanie, czy zdarzenie może wykonać jakąś czynność… Rzeczownik nieżywotny (oznaczający przedmiot lub pojęcie) nazywa obiekt, który nie posiada przecież zdolności podejmowania jakichkolwiek działań. Oczywiście coś może się zdarzyć w wyniku, na skutek lub w (podczas) wypadku, ale wypadek sam w sobie nie może być istotą żywą, dokonująca czynności zabijania. Ktoś może podać argument, że możliwa jest konstrukcja CRASH IS… (wypadek jest), a to be to przecież czasownik. No coż, kwestia tego, czy BYĆ zasługuje na miano czasownika to już zagadnienie na odrębną dyskusję…

Zdanie Crash kills Polish president na pierwszy rzut oka nie budzi żadnych zastrzeżeń – jest zgodne z normą językową. Niemniej znaczenia poszczególnych wyrazów wskazują na to, że połączenie leksemów CRASH i KILLS nie do końca jest trafne.  Do wytłumaczenia funkcjonowania takiej struktury posłużyć może spojrzenie z perspektywy semantyki kognitywnej. Wypadek, w języku angielskim jest po prostu konceptualizowany jako żywa, zła istota. Spełnia prototypowe warunki – jest czymś potężnym, poruszającym się (tj. do wypadku dochodzi w ruchu), na skutek jej (tej istoty) działań dochodzi do zniszczeń, strat, itp.

Koniecznie przeczytaj:

{ 8 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }

Jurgi Kwiecień 12, 2010 o 16:02

A niektórzy snują piękne teorie spiskowe oparte na tym „kill”:
http://my.opera.com/Jurgi/blog/hieny-bezdennie-glupie

Muszę zauważyć, że w języku polskim istnieje podobne wyrażenie „został zabity w wypadku”, które też raczej nikogo nie dziwi.

Odpowiedz

mrtom Kwiecień 12, 2010 o 21:29

No tak, teorii spiskowych można było się spodziewać, ale jak tu brać je poważnie..
A co do wyrażenia “został zabity w wypadku”, to można wywnioskować, że nie dość, że był wypadek, to jeszcze w trakcie tego wypadku ktoś dokonał zabójstwa, bo “zabić” to, za słownikiem PWN, “w gwałtowny sposób pozbawić życia”. Z drugiej strony “zabić” to też “stać się przyczyną śmierci”…

Odpowiedz

Jurgi Kwiecień 12, 2010 o 22:47

Logiczną formą, po naszemu, powinno być „zginął w wypadku”, ale to „został zabity” jakoś się rozpowszechniło.

Odpowiedz

mrtom Kwiecień 12, 2010 o 23:19

Oczywiście “zginął” byłoby tu najbardziej na miejscu.

Odpowiedz

marge Kwiecień 13, 2010 o 20:36

“Przedimek the przed “polish president” został pominięty celowo. ”
Wydaje mi się, że w ogóle przedimka w tym wyrażeniu nie powinno go być, czyli nie został pominięty.

Odpowiedz

J Kwiecień 14, 2010 o 09:23

Rzeczownik nieżywotny też może być agensem – Piorun zabił spacerowicza w parku.
Zabłąkana kula zabiła sekretarza stanu.

Odpowiedz

J Kwiecień 14, 2010 o 09:33

Co do użycia “the” przed Polish President, może być zarówno z nim, jak i bez i raczej nie ma tutaj mowy o “celowym pomijaniu”.

Odpowiedz

mrtom Kwiecień 14, 2010 o 09:58

@J “Rzeczownik nieżywotny też może być agensem ” oczywiście, że tak. Nie uważam tego za błąd. Jedynie zwracam uwagę na logiczność tego typu konstrukcji…
Wydaje mi się, że jednak częściej używa się ‘the’ , a tu się ono nie pojawia ze względu na to, że jest to nagłówek.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Popularne
Komentarze
Unleashed English

Witaj na blogu Unleashed English! Skoro tu się znalazłeś, to na pewno interesuje Cię język angielski. Dobrze się składa -- to także moja pasja. Z wykształcenia jestem anglistą oraz językoznawcą. Opisuję tu różne zagadnienia związane z poprawnym posługiwaniem się angielszczyzną. Znajdziesz tu wiele ciekawostek związanych z gramatyką, słownictwem, wymową, a także wiele innych niezwykle przydatnych informacji. Moim celem jest to, abyś wiedział więcej od innych!

Jeśli jest coś, co Cię nurtuje, sprawia Ci kłopot -- napisz do mnie, a postaram się pomóc. Już nie zabieram Ci czasu -- miłej lektury!