Reklama po angielsku brzmi profesjonalnie?
W Polsce modne jest tworzenie reklam z zawartością anglojęzyczną; czy to będzie slogan po angielsku, czy nawet cała treść (dialogi). Takich reklam jest wiele i nie ma sensu wymieniać ich tutaj, bo każdy widz sam jakieś przytoczy. Taka reklama po angielsku brzmi bardziej nowocześnie i często ma przekonać o światowym charakterze reklamującego się producenta. Ponadto nadawca reklamy często używa terminologii (pseudo)specjalistycznej i (pseudo)technicznej. To służy budowaniu autorytetu mówiącego. Idąc tym tropem można wywnioskować, że nie ma to jak wyrażenie brzmiące specjalistycznie, które jeszcze ponadto brzmi po angielsku. Co jeżeli owe wyrażenie techniczne jest sformułowane niepoprawnie? Autorytet nadawcy na pewno nie wzrasta. Będąc często zmuszonym do oglądania reklam zwracam uwagę na ich stronę językową. Przeważnie producenci zatrudniają “native speakera” lub kogoś doskonale władającego angielskim. Niemniej jednak wyłowiłem pewną perełkę w tym oceanie przekazów reklamowych. Najpierw obejrzyjcie:
W tej kolorowej reklamie zwróciłem uwagę na ów fragment:
Farby Śnieżka Barwy Natury zawierają TEFLON SURFACE PROTECTOR.
I wcale nie chodzi o akcent. Polska lektorka nie musi mieć angielskiego akcentu. Niemniej autorzy mogli sprawdzić jak się wymawia użyte tu wyrazy. SURFACE to nie “serfejs”,a raczej /sɜrfɪs/ (serfis), ewentualnie “serfes”.
Jeżeli znajdę jeszcze jakieś inne reklamy, to z pewnością się nimi tu podzielę.
Przeczytaj też:
- Szafiarka po angielsku
- ain’t – nie być i nie mieć
- Walentynka po angielsku
- muffin-top – kulinarna metafora kobiecego ciała
- Zanim powiesz Jack Robinson









5 komentarzy w “Reklama po angielsku brzmi profesjonalnie?”
Polecam polską reklamę BP Ultimate, gdzie mamy kwiatek w postaci ‘altimejt’. I tu ciekawostka: w rosyjskiej wersji reklamy to słowo wymawianie jest całkiem poprawnie, czyli ‘altimet’ (dla uproszczenia załóżmy, że tam jest ‘e’ a nie ’schwa’
). Link: http://www.youtube.com/watch?v=qejjqrxgjGI Płytę Kasi Kowalskiej “Antepenultimate” wszyscy ochoczą tytułują ‘antepenaltimejt’, podczas gdy poprawna wymowa to (mniej więcej) ‘entipinaltimet’. A więc ‘altimejt’ robi w Polsce karierę (podobnie jak ’sensodyne’ zamiast ’sensodajn’)
Dzięki za ciekawe informacje! Przydałyby się tym, którzy popełnili owe błędy. Czekam na więcej takich “kwiatków” od Was.
Ja proponuję zanalizowanie nazwy zespołu “Audiofeels” (czyyt. Ałdiofils
), znanego z programu “Mam Talent.” Od początku fascynowała mnie ta hybryda członów audio i feels, gdzie pierwszy wymawiany jest wg zasad polskiej wymowy, a człon drugi pozostał słowem angielskim. Nie wiem, czy to wynik “niedouczenia”, czy celowy zabieg, ale stawiałabym na to pierwsze
Zespołu nie znam, bo nie oglądam “mam talent”, ale obstawiam, że to może być gra językowa; angielski zapis słowa “audiofil” z dodanym sufiksem -s, co ma wskazywać na liczbę mnogą – audiofeels = audiofile.
semantycznie jak najbardziej się zgadzam, pozostaje jednak ta warstwa fonetyczna- trzymając się zasad wymowy jednego z języków, powinniśmy otrzymać albo (w uproszczeniu) odiofils, albo audiofels. Dodałam ten przykład w komentarzach akurat do tej notki, ponieważ wydaje mi się, że tutaj też zadziałała zasada: “angielska nazwa zespołu brzmi lepiej”, jednak większość Polaków zapewne uważa,że wymawia ją po angielsku poprawnie.