Kategoria: Gramatyka | Tagi:  

Podwójne przeczenie

29-11-2010 · 8 komentarzy

O ile w językach słowiańskich, a więc także w języku polskim podwójne przeczenie jest na porządku dziennym i nie jest błędem gramatycznym (por. Nigdy nie byłem w Australii), to już w języku angielskim sytuacja nieco się komplikuje.

Zastosowanie podwójnej negacji można interpretować na dwóch płaszczyznach:

1. Dwa przeczenia dają twierdzenie

A więc zgodnie z matematyczną regułą, że dwa minusy dają plus. W standardowej angielszczyźnie, jeśli w jednym zdaniu znajdują się dwie negacje, to często anulują jedna drugą i skutkują w osłabionym twierdzeniu. Spójrzmy na taki przykład:

I do not disrespect the law – Zdanie to (Ja nie nie szanuję prawa) nie musi wcale oznaczać, że szanuję prawo, ale z pewnością oznacza, że go “nie nie szanuję”… a tym samym bardziej je szanuję, aniżeli nie szanuję. Mamy tu więc osłabione zdanie twierdzące.

We własnym zakresie rozpatrzcie takie przykłady: I don’t disagree with him, He is not incompetent, My friend wasn’t innocent.

Niemniej obecność dwóch negacji może wyraźnie skutkować w zdaniu twierdzącym (wcale nie osłabionym), np.: She is not disabled (Nie jest niepełnosprawna) albo I have never mistaken this word (Nigdy nie pomyliłem tego słowa).

2. Dwa przeczenia (i więcej) dają przeczenie

O ile powyżej podane przykłady są gramatycznie poprawne, a w zdaniach tych nie są naruszone żadne reguły, to niniejsze zastosowanie podwójnych przeczeń uznawane jest za niepoprawne gramatycznie – oczywiście jedynie w świetle standardowej (literackiej) angielszczyzny. O jakie przeczenia tu chodzi? A no właśnie o takie, których pewnie osoby polskojęzyczne używałyby najchętniej, np (przeczenia pogrubione):

I haven’t seen nobody (Nikogo nie widziałem)

I don’t want nothing (Nic nie chcę)

I didn’t go nowhere (Nigdzie nie pojechałem)

Wszystkie te przykłady w świetle standardowej gramatyki mają odwrotne znaczenia niż te podane w nawiasach, a więc odpowiednio: Kogoś widziałem, Coś chcę, Gdzieś pojechałem.

Aby zdania te były gramatycznie poprawne, powinno się zastąpić słowa nobody, nothing, nowhere ich odpowiednikami o wartości dodatniej: anybody, anything, anywhere.

Generalnie więc w zdaniach przeczących, w których już zanegowaliśmy orzeczenie (dodając np. not) nie powinno się wstawiać (głównie) przysłówków i zaimków wyrażających negację. Przy tym należy pamiętać, że słowo never samo w sobie także zawiera przeczenie, a więc:

I have never done anything, a nie:

I have never done nothing.

Ewentualnie możnaby powiedzieć:

I have ever done nothing.

Inne wyrazy, których w celu uzyskania przeczenia nie należy łączyć z negacjami typu no-, to np.: barely, hardly, scarcely.

W nagłówku napisałem, że dwa przeczenia dają przeczenie, a potem piszę, że w rezultacie dają twierdzenie. Może coś mi się pomieszało? Niekoniecznie… Otóż w świetle standardowego angielskiego takie przeczenia są gramatycznie niepoprawne i skutkują afirmacją (twierdzeniem). Niemniej warto wiedzieć, że tego rodzaju podwójne przeczenia o znaczeniu dalej negatywnym są powszechne w wielu dialektach. Można tu wymienić choćby dialekt południowo-amerykański, afro-amerykański, a i wiele dialektów brytyjskich (np. wschodni Londyn czy wschodnia Anglia). Używanie podwójnych przeczeń ma także skutki społeczne. Przeważnie osoba mówiąca w ten sposób uznawana jest za niewykształconą i wywodzącą się z nizin społecznych.  Przypomina mi się refren piosenki czarnoskórego rapera Tupaca: “You ain’t no shit without your homies“. Podwójnych przeczeń chętnie używają pisarze i scenarzyści, kreując taki wizerunek postaci, np. jeden z bohaterów Eastenders chętnie mówi: “I ain’t never heard of no licence” (3 przeczenia!).

Podsumowanie

Pierwszy, opisany przeze mnie, aspekt użycia podwójnych przeczeń nie powinien budzić wątpliwości. Połączenia typu przeczący czasownik + przeczący czasownik/przymiotnik (poza no w funkcji przymiotnikowej) pełnią dwojakie funkcje. W zależności od kontekstu i wartości semantycznej poszczególnych wyrazów (1) mogą spełniać rolę swego rodzaju eufemizmów (np. nie to, żebym zaraz się z kimś nie zgadzał, ale i nie do końca zgadzam się). Taki zabieg retoryczny można odnaleźć choćby w wystąpieniach polityków (także na rodzimym gruncie); (2) mogą służyć afirmacji, jednoznacznemu stwierdzeniu faktu.

Druga płaszczyzna zastosowania podwójnych przeczeń odnosi się do zdań, w których jednocześnie występują co najmniej dwa z poniższych słów:

ain’t, no, nor, not, none, nothing, nowhere, neither, nobody, no one, hardly, scarcely, barely

Takie ich użycie nie jest zgodne z obecnymi standardami gramatyki, ale w wielu miejscach tak się mówi.

Ćwiczenie

Na koniec zadanie dla Was. Usuńcie z tych zdań podwójne przeczenia:

1. They could not find nowhere to land.

2. They are not going nowhere for their holidays.

3. My region had barely no rain last spring.

Koniecznie przeczytaj:

{ 8 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }

Olga Listopad 30, 2010 o 13:13

Ciekawa notka. Lubię tą stronę :)
PS Ostatni akapit punktu pierwszego – w tym kontekście “niemniej” piszemy łącznie.

Odpowiedz

mrtom Listopad 30, 2010 o 13:20

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Już poprawiam tę “literówkę”.

Odpowiedz

Nutcracker Grudzień 17, 2010 o 13:28

W tym kontekście piszemy “tę” a nie “tą”!!

Odpowiedz

mrtom Grudzień 17, 2010 o 13:37

Hmm a możesz mi wytłumaczyć dlaczego? Gdybyś napisał “mówimy”, to bym się nawet nie dziwił Twojej opinii, ale to jest tekst pisany, więc czekam na wyjaśnienie ;)

Odpowiedz

linga Styczeń 14, 2011 o 05:03

No właśnie dlatego, że to tekst pisany, ergo bardziej oficjalny i trzeba zachować formę wciąż uznawaną za jedyną poprawną (zob. którykolwiek słownik poprawnej polszczyzny). Tu mamy biernik: poprawiać (kogo? co?): literówkę, a więc biernik także zaimka ten-ta-to: tę (tą jest dopuszczone w języku mówionym)
Zob. też poradnia językowa, np. ten link:
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10995
PS. Przepraszam, ze wtrącam się w cudzy wątek :)

Odpowiedz

mrtom Styczeń 14, 2011 o 09:55

Myślę, że Nutcracker już to wie :)

ktosss Grudzień 3, 2010 o 19:38

Przepraszam, gwoli wyjaśnienia
“”Ask me anything”" to “pytajcie, o co chcecie” czy “nie pytajcie o nic” ?

Odpowiedz

mrtom Grudzień 4, 2010 o 10:33

Pytajcie o co chcecie – anything=cokolwiek

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Popularne
Komentarze
Unleashed English

Witaj na blogu Unleashed English! Skoro tu się znalazłeś, to na pewno interesuje Cię język angielski. Dobrze się składa -- to także moja pasja. Z wykształcenia jestem anglistą oraz językoznawcą. Opisuję tu różne zagadnienia związane z poprawnym posługiwaniem się angielszczyzną. Znajdziesz tu wiele ciekawostek związanych z gramatyką, słownictwem, wymową, a także wiele innych niezwykle przydatnych informacji. Moim celem jest to, abyś wiedział więcej od innych!

Jeśli jest coś, co Cię nurtuje, sprawia Ci kłopot -- napisz do mnie, a postaram się pomóc. Już nie zabieram Ci czasu -- miłej lektury!