O ile w językach słowiańskich, a więc także w języku polskim podwójne przeczenie jest na porządku dziennym i nie jest błędem gramatycznym (por. Nigdy nie byłem w Australii), to już w języku angielskim sytuacja nieco się komplikuje.
Zastosowanie podwójnej negacji można interpretować na dwóch płaszczyznach:
1. Dwa przeczenia dają twierdzenie
A więc zgodnie z matematyczną regułą, że dwa minusy dają plus. W standardowej angielszczyźnie, jeśli w jednym zdaniu znajdują się dwie negacje, to często anulują jedna drugą i skutkują w osłabionym twierdzeniu. Spójrzmy na taki przykład:
I do not disrespect the law – Zdanie to (Ja nie nie szanuję prawa) nie musi wcale oznaczać, że szanuję prawo, ale z pewnością oznacza, że go “nie nie szanuję”… a tym samym bardziej je szanuję, aniżeli nie szanuję. Mamy tu więc osłabione zdanie twierdzące.
We własnym zakresie rozpatrzcie takie przykłady: I don’t disagree with him, He is not incompetent, My friend wasn’t innocent.
Niemniej obecność dwóch negacji może wyraźnie skutkować w zdaniu twierdzącym (wcale nie osłabionym), np.: She is not disabled (Nie jest niepełnosprawna) albo I have never mistaken this word (Nigdy nie pomyliłem tego słowa).
2. Dwa przeczenia (i więcej) dają przeczenie
O ile powyżej podane przykłady są gramatycznie poprawne, a w zdaniach tych nie są naruszone żadne reguły, to niniejsze zastosowanie podwójnych przeczeń uznawane jest za niepoprawne gramatycznie – oczywiście jedynie w świetle standardowej (literackiej) angielszczyzny. O jakie przeczenia tu chodzi? A no właśnie o takie, których pewnie osoby polskojęzyczne używałyby najchętniej, np (przeczenia pogrubione):
I haven’t seen nobody (Nikogo nie widziałem)
I don’t want nothing (Nic nie chcę)
I didn’t go nowhere (Nigdzie nie pojechałem)
Wszystkie te przykłady w świetle standardowej gramatyki mają odwrotne znaczenia niż te podane w nawiasach, a więc odpowiednio: Kogoś widziałem, Coś chcę, Gdzieś pojechałem.
Aby zdania te były gramatycznie poprawne, powinno się zastąpić słowa nobody, nothing, nowhere ich odpowiednikami o wartości dodatniej: anybody, anything, anywhere.
Generalnie więc w zdaniach przeczących, w których już zanegowaliśmy orzeczenie (dodając np. not) nie powinno się wstawiać (głównie) przysłówków i zaimków wyrażających negację. Przy tym należy pamiętać, że słowo never samo w sobie także zawiera przeczenie, a więc:
I have never done anything, a nie:
I have never done nothing.
Ewentualnie możnaby powiedzieć:
I have ever done nothing.
Inne wyrazy, których w celu uzyskania przeczenia nie należy łączyć z negacjami typu no-, to np.: barely, hardly, scarcely.
W nagłówku napisałem, że dwa przeczenia dają przeczenie, a potem piszę, że w rezultacie dają twierdzenie. Może coś mi się pomieszało? Niekoniecznie… Otóż w świetle standardowego angielskiego takie przeczenia są gramatycznie niepoprawne i skutkują afirmacją (twierdzeniem). Niemniej warto wiedzieć, że tego rodzaju podwójne przeczenia o znaczeniu dalej negatywnym są powszechne w wielu dialektach. Można tu wymienić choćby dialekt południowo-amerykański, afro-amerykański, a i wiele dialektów brytyjskich (np. wschodni Londyn czy wschodnia Anglia). Używanie podwójnych przeczeń ma także skutki społeczne. Przeważnie osoba mówiąca w ten sposób uznawana jest za niewykształconą i wywodzącą się z nizin społecznych. Przypomina mi się refren piosenki czarnoskórego rapera Tupaca: “You ain’t no shit without your homies“. Podwójnych przeczeń chętnie używają pisarze i scenarzyści, kreując taki wizerunek postaci, np. jeden z bohaterów Eastenders chętnie mówi: “I ain’t never heard of no licence” (3 przeczenia!).
Podsumowanie
Pierwszy, opisany przeze mnie, aspekt użycia podwójnych przeczeń nie powinien budzić wątpliwości. Połączenia typu przeczący czasownik + przeczący czasownik/przymiotnik (poza no w funkcji przymiotnikowej) pełnią dwojakie funkcje. W zależności od kontekstu i wartości semantycznej poszczególnych wyrazów (1) mogą spełniać rolę swego rodzaju eufemizmów (np. nie to, żebym zaraz się z kimś nie zgadzał, ale i nie do końca zgadzam się). Taki zabieg retoryczny można odnaleźć choćby w wystąpieniach polityków (także na rodzimym gruncie); (2) mogą służyć afirmacji, jednoznacznemu stwierdzeniu faktu.
Druga płaszczyzna zastosowania podwójnych przeczeń odnosi się do zdań, w których jednocześnie występują co najmniej dwa z poniższych słów:
ain’t, no, nor, not, none, nothing, nowhere, neither, nobody, no one, hardly, scarcely, barely
Takie ich użycie nie jest zgodne z obecnymi standardami gramatyki, ale w wielu miejscach tak się mówi.
Ćwiczenie
Na koniec zadanie dla Was. Usuńcie z tych zdań podwójne przeczenia:
1. They could not find nowhere to land.
2. They are not going nowhere for their holidays.
3. My region had barely no rain last spring.





{ 8 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
Ciekawa notka. Lubię tą stronę :)
PS Ostatni akapit punktu pierwszego – w tym kontekście “niemniej” piszemy łącznie.
Dziękuję za zwrócenie uwagi. Już poprawiam tę “literówkę”.
W tym kontekście piszemy “tę” a nie “tą”!!
Hmm a możesz mi wytłumaczyć dlaczego? Gdybyś napisał “mówimy”, to bym się nawet nie dziwił Twojej opinii, ale to jest tekst pisany, więc czekam na wyjaśnienie ;)
No właśnie dlatego, że to tekst pisany, ergo bardziej oficjalny i trzeba zachować formę wciąż uznawaną za jedyną poprawną (zob. którykolwiek słownik poprawnej polszczyzny). Tu mamy biernik: poprawiać (kogo? co?): literówkę, a więc biernik także zaimka ten-ta-to: tę (tą jest dopuszczone w języku mówionym)
Zob. też poradnia językowa, np. ten link:
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10995
PS. Przepraszam, ze wtrącam się w cudzy wątek :)
Myślę, że Nutcracker już to wie :)
Przepraszam, gwoli wyjaśnienia
“”Ask me anything”" to “pytajcie, o co chcecie” czy “nie pytajcie o nic” ?
Pytajcie o co chcecie – anything=cokolwiek