Kategoria: Bez kategorii | Tagi:

Kto reguluje język angielski?

28-05-2010 · 6 komentarzy

W Polsce działa Rada Języka Polskiego, która odpowiedzialna jest m.in. za regulowanie norm języka polskiego, tj. ustalanie zasad ortografii i interpunkcji, rozstrzyganie wątpliwości językowych, analizę i ocenę stanu języka polskiego oraz wypowiadanie się w sprawach polityki językowej państwa, itd. A jak jest w przypadku języka angielskiego? Jest on pierwszym językiem w wielu krajach, ale czy jakiś organ “zarządza” nim?

Odpowiedź brzmi dość prosto: NIE. Nigdy też nie było takiej instytucji, która miałaby regulować normy języka angielskiego. Niemniej podejmowano próby standaryzacji języka angielskiego, zwłaszcza w XVII i XVIII w. Powstawały słowniki. Jedną ze słynnych prac leksykograficznych jest słownik Samuela Johnsona z 1755 roku. Jednak nigdy nie udało się powołać do życia rady, czy też akademii języka angielskiego.

Czy jest szansa na utworzenie takiego organu? Pewnie nie ma, ponieważ angielski jest używany w tak wielu krajach i w tak wielu różnych sytuacjach, że prawdopodobnie nikt i tak nie brałby pod uwagę ich zarządzeń, wytycznych. Co prawda działają Plain English Campaign oraz Queen’s English Society, ale są to jedynie towarzystwa promujące czystą angielszczyznę, przede wszystkim w kontaktach o charakterze oficjalnym, prawnym, czy też edukacyjnym. Nie są to jednak instytucje, mające realny wpływ na reguły języka.

Co sądzicie na temat zinstytucjonalizowanej regulacji norm języka? Czy uważacie, że powinny działać różnego rodzaju rady, akademie (tak, jak w Polsce), które mówią, co jest poprawne, a co nie? Czy w ogóle da się zapanować nad rozwojem języka i poprowadzić go w określonym kierunku?

Koniecznie przeczytaj:

{ 6 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }

Jurgi Filodendryta Maj 28, 2010 o 11:21

Nasuwa się skojarzenie z brakiem konstytucji w Wielkiej Brytanii (czy inne państwa Wspólnoty Brytyjskiej ją mają? Bo nie wiem?). Ale dla Brytyjczyków siła tradycji i precedensu zawsze była równa sile przepisu, a u nas nawet przepisy są po to, żeby je łamać… ;-)

Odpowiedz

Piotr Maj 28, 2010 o 16:49

Moim zdaniem nie powinno być takich instytucji regulujących (wstrzymujących) rozwój języka, ponieważ: gdyby za Piastów regulowano język polski to wciąż mówilibyśmy archaicznym językiem polskim; być może język angielski jest tak popularny WŁAŚNIE dlatego, że nie istnieje taka centralna instytucja? Sądzę, że tak…

Odpowiedz

VolvoPL Maj 30, 2010 o 13:13

Ciężkie pytanie, ale ja uważam, że powstanie takiej rady byłoby raczej zjawiskiem pozytywnym. Dosyć już mam bowiem ludzi, którzy tworzą jakieś dziwactwa językowe i twierdzą, że “tak się mówi” (inne warianty to “tak mówią w Ameryce”, “tak się przyjęło” etc.) Wydaje mi się, że w Polsce obecność RJP trochę jednak podnosi poziom naszego języka, a nieuzasadnione twory językowe jak np. “wziąść” są mocno krytykowane. Jeżeli nie ma żadnych reguł mówiących, co jest poprawne, a co nie, to na jakiej zasadzie mają działać np. korekty książek przed ich publikacją?
Zdaję sobie sprawę, że wiele rzeczy jest kwestią regionu, ale może właśnie dlatego powinien powstać do jakiegoś stopnia ustandaryzowany język angielski? Jeżeli ma być on językiem międzynarodowym, służącym do wzajemnej komunikacji ludzi z całego świata to taki zabieg wydaje mi się wręcz niezbędny. Bo obecnie rozmawiając z Chińczykiem nie mam pojęcia, czy mówiąc “billion” ma na myśli bilion, czy miliard.

Odpowiedz

Piotr Maj 30, 2010 o 18:16

Volvo, ale przecież dzisiaj istnieje taki standardowy angielski używany przez… 2% Brytyjczyków. Takie rady języka są nie tylko nie potrzebne, ponieważ im się tylko wydaje, że cokolwiek kontrolują, ale wręcz niebezpieczne, ponieważ to dzięki nim zawdzięczamy takie potworki jak “puchar” (wszędzie dookoła Polski, a także przed II wojną światową pisane: “puhar”!) oraz “móc” i “pomóc”, podczas gdy powinno pisać się: “módz” bo “mogę”, oraz “pomódz” bo “pomogę”.

Pytasz skąd możemy wiedzieć, co jest prawidłowe, a co nie, odpowiadam: neich decydują o tym wydawnictwa tak jak w Niemczech (nimieckie wydawnictwa zignorowały ostatnią wielką reformę ortografii)! Na prawdę, uwierz mi, że wydawnictwom nie zależy na tym, aby publikować książki, których nikt nie jest w stanie odczytać :P

Różnorodność jest piękna! Zwracam uprzejmie uwagę, że ani Mickiewicz, ani Słowacki nie potrzebowali Rady Języka Polskiego, żeby wiedzieć jak się pisze :D

Odpowiedz

Piotr Maj 30, 2010 o 18:20

Wolvo, jeszcze jedno: piszesz: “jeżeli angielski ma się stać językiem międzynarodowym to musi być ktoś, kto będzie go regulował”… haha, a to dobre, ale się uśmiałem… zauważ że język angielski JUŻ stał się językiem międzynarodowym, beż ŻADNEJ pomocy Rady Języka Angielskiego :P Tym miliardom ludzi, którzy się go nauczyli jakoś nie przeszkadzało to że nie jest ustandaryzowany. To tyle w temacie tego, czy jest nam to potrzebne…

Odpowiedz

geo Listopad 13, 2010 o 10:25

Angielski wcale nie jest językiem międzynarodowym – tak pisze jedynie prasa anglojęzyczna. A później przyjeżdża taki Anglik lub Amerykanin do Polski i się strasznie dziwi, że nikt go nie rozumie – to samo w Czechach, Rosj, i 80% miejsc na świecie. Angielskim posługuje się około 5% populacji świata. Ten miliard może i się uczył angielskiego, ale go dobrze nie umie – używa tzw. łamanej angielszczyzny. Jeżdziłem dużo po świecie i wiem, że po angielsku mozna się dogadać w hotelu, na lotnisku, może jeszcze na policji. Ale ze zwykłymi ludźmi już nie, bo nie rozumieją. Co to zatem jest za język międzynarodowy? Sami anglofoni nie potrafią pisać bez błędów ortograficznych, istnieje dziesiatki dialektów tego języka, posiada on tysiące idiomów. Nauczenie sie go jest bradzo trudne – praktycznie trzeba mieszkać w kraju anglojęzycznym przez kilka lat, aby swobodnie i w miarę bez błędów się posługiwać tym językiem. To że on jest międzynarodowy, to czysta anglosaska propaganda – przygotujcie się niedługo na detronizację – rusza w świat chiński, wasz nowy język “międzynarodowy”.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Popularne
Komentarze
Unleashed English

Witaj na blogu Unleashed English! Skoro tu się znalazłeś, to na pewno interesuje Cię język angielski. Dobrze się składa -- to także moja pasja. Z wykształcenia jestem anglistą oraz językoznawcą. Opisuję tu różne zagadnienia związane z poprawnym posługiwaniem się angielszczyzną. Znajdziesz tu wiele ciekawostek związanych z gramatyką, słownictwem, wymową, a także wiele innych niezwykle przydatnych informacji. Moim celem jest to, abyś wiedział więcej od innych!

Jeśli jest coś, co Cię nurtuje, sprawia Ci kłopot -- napisz do mnie, a postaram się pomóc. Już nie zabieram Ci czasu -- miłej lektury!