W dzisiejszym wpisie przedstawiam Wam nową, niezwykle ciekawą i przydatną, pozycję wydawniczą. Książka, którą mam zamiar opisać, jestem pewien, przypadnie do gustu osobom uczącym się języka angielskiego. Jest ona kopalnią wiedzy dla osób początkujących, maturzystów, a także bardziej zaawansowanych pasjonatów angielszczyzny.
W tym roku, nakładem wydawnictwa TELBIT, ukazała się publikacja Język angielski – Vademecum. Dzięki uprzejmości przedstawiciela wydawnictwa otrzymałem ją, a że – nie ukrywam – bardzo mi się spodobała, postanowiłem podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.
Pierwsze wrażenie
Już na pierwszy rzut oka widać, że vademecum zostało wydane bardzo przyzwoicie: twarda okładka oraz wkład (tj. strony), który został, jak mi się wydaje, nie tylko sklejony, ale i zszyty. Takie wykonanie sprawia, że książka na pewno nie rozpadnie się po wielokrotnym wertowaniu jej zawartości. Jakość papieru także nie budzi zastrzeżeń; jest on tylko delikatnie błyszczący, co zapewnia komfort czytania. Fakturą przypomina kartki w porządnej encyklopedii.
A co w środku?
Teraz przejdźmy do zawartości merytorycznej książki. Powyższa analogia jakości papieru do tej encyklopedycznej nie jest przypadkowa. Vademecum ma także strukturę organizacji materiału podobną do encyklopedii, słownika. W porządku alfabetycznym ułożone są zagadnienia z zakresu gramatyki i słownictwa. Na końcu natomiast znajduje się obszerny dodatek dla maturzystów.
W części encyklopedycznej, jak już napisałem, znajdują się zagadnienia z zakresu gramatyki i słownictwa. Autorzy każdemu zagadnieniu poświęcają sporo uwagi. Każdy wpis zajmuje średnio dwie strony (bywa, że nieco mniej niż dwie, ale i zdarza się, że więcej). Być może nie zawsze wyczerpują temat do maksimum, ale z pewnością to, co istotne i najważniejsze umieszczają w swoich definicjach. Jeśli chodzi o zagadnienia związane ze słownictwem, to autorzy przyjmują metodę porównawczą (podobnie jak w tym blogu) i zestawiają ze sobą słowa, które mogą być ze sobą mylone. Następnie wyłuszczają różnice pomiędzy nimi. I tak dla przykładu książkę otwiera zagadnienie: About czy around. Inne przypadkowo wybrane tematy to: displace czy misplace, enklityka – wyraz bez akcentu, forma podstawowa czasownika, pytania, such czy so i wiele, wiele więcej.
W części drugiej, czyli Niezbędniku maturzysty znajdujemy zasady przyznawania punktów podczas egzaminu dojrzałości, przykładowe zestawy do matury ustnej i pisemnej, wraz ze szczegółowym omówieniem i propozycjami odpowiedzi, rozwiązań. Autorzy opracowali także słowniczek zwrotów przydatnych podczas rozmów sterowanych i opisywania ilustracji. Warto także zwrócić uwagę, że dodatek ten skierowany jest zarówno do abiturientów na poziomie podstawowym, jak i rozszerzonym.
Na końcu vademecum znajduje się indeks, który jeszcze bardziej usprawnia poruszanie się po i tak przejrzyście skomponowanym kompendium.
Ciekawym rozwiązaniem, ułatwiającym życie maturzystom, jest zastosowanie oznaczeń przy każdym haśle w części encyklopedycznej: jedna gwiazdka oznacza, że materiał obowiązuje na maturze podstawowej i rozszerzonej, dwie – tylko na maturze rozszerzonej, trzy – wykracza poza program.
Autorzy kończą wstęp słowami: “Posiadanie tej książki to już połowa sukcesu, druga – to zdobycie wiedzy w niej zawartej!” Do tego typu sloganów, jak pewnie większość z Was, podchodzę z dystansem. W tym przypadku na początku też nie było inaczej. Jednak po zapoznaniu się z vademecum stwierdzam, że hasło to jest prawdziwe. Z czystym sumieniem mogę polecić tę publikację wszystkim – bez względu na poziom zaawansowania językowego. Szczególną uwagę tej książce powinni poświęcić maturzyści – to doskonałe źródło wiedzy nie tylko językowej, ale i tej metajęzykowej (na temat wymogów egzaminacyjnych). Przejrzysty układ, estetyczny wygląd oraz przystępna forma sprawią, że wiadomości bardzo szybko trafią do Waszych głów.
Pewnie możecie zadawać sobie pytanie, dlaczego nie piszę o wadach. Ktoś może jest nawet gotów uznać, że czerpię jakieś korzyści ze sprzedaży tej książki (np. biorę udział w programie afiliacyjnym). Tak nie jest, jedyna korzyść, to egzemplarz vademecum na mojej półce. A wady? Naprawdę starałem się jakieś znaleźć. To może chociaż cena? Cena, jak za tak bogatą merytorycznie oraz ładnie i solidnie wydaną książkę, też wcale nie jest wygórowana – w sklepach internetowych Język angielski – Vademecum można kupić za ok. 75 zł.





{ 6 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
Mam wrażenie, że jest to odkurzona “Encyklopedia języka angielskiego” wydana w 2003r. przez tych samych autorów (jeden jest nowy). Może to jakieś połączenie ze “Sztuką unikania błędów” tego samego autora. Nowe wydawnictwo, nowa okładka i uzupełnienie pod maturzystów to chyba niezły zabieg marketingowy :)
Nie mogę się odnieść, ponieważ nie znam książek, które wymieniasz. W każdym razie dzięki za komentarz!
Myślę, że po zakupie Murphy’iego (EGIU), czas zastanowić się nad tą pozycją. :)
Ja się przygotowuję z repetytoriów Pons/LektorKlett, polecam zwłaszcza repetytorium leksykalne, w którym zawarto kilka tysięcy słówek – brytyjskich i amerykańskich (oznaczono które są przez kogo używane), pogrupowane w kilkadziesiąt kategorii.
Jak wygląda przydatność tej książki do FCE?
Jak wygląda przydatnoś tej książki do egzaminu FCE?