Każdy, kto uczy się i posługuje językiem obcym zdaje sobie sprawę (a przynajmniej powinien), jak kluczowe jest posiadanie w swojej biblioteczce dobrego słownika. W zasadzie jeden słownik to i tak za mało, ale o tym będzie dalej. Chcesz dowiedzieć się, czym kierować się przy zakupie słownika języka angielskiego? Przeczytaj ten wpis!
Człowiek uczy się języka całe życie – ja uczę się dwóch: polskiego i angielskiego. Jako że jestem lektorem, zajmuje się tłumaczeniem oraz publikuję teksty naukowe w języku angielskim, to słowniki towarzyszą mi zawsze i od zawsze. Poniższych wskazówek udzielam w oparciu o własne doświadczenie. Jeśli, czytelniku, masz doświadczenia inne od moich, zapraszam do dyskusji i wyrażania opinii w komentarzach.
Niniejszy wpis kieruję do tych, którzy zaczynają naukę języka angielskiego, a także do tych, którzy z językiem angielskim wiążą swoją przyszłość – karierę zawodową. Co więcej, wpis ten, z pewnością, będzie przydatny dla osób, które nie korzystają z żadnego języka obcego i zupełnie nie znają się na słownikach, ale po prostu chcą kupić słownik jako prezent dla kogoś.
No więc, jak wybrać słownik, aby nie “wyrzucić pieniędzy w błoto” i nie rozczarować się poczynionym zakupem? Słownik musi być inwestycją, która będzie służyła przez lata.
Gdzie kupić słownik?
Zacznijmy od tego podstawowego pytania. Wiesz już, że chcesz kupić słownik, ale gdzie go kupić? Oczywiście najlepiej wybrać się do dobrej księgarni. Duża część książnic, niestety, posiada ubogi wachlarz słowników w swojej ofercie. Albo inaczej, słowników mają sporo na półkach, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Nie odradzam oczywiście korzystania z, powiedzmy “uniwersalnych”, często małych, księgarni, które mija się spacerując ulicami (czy uliczkami) miasta. Nie! Aczkolwiek polecam te renomowane i sprawdzone.
Natomiast zdecydowanie nie polecam tanich “słownikopodobnych” publikacji w ofertach promocyjnych super, hiper – i w ogóle ekstra – marketów. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że skoro na co dzień zajmują się sprzedażą produktów spożywczych, rzadko najwyższej jakości, to tym bardziej słownik za 9,99 zł nie będzie słownikiem dobrym.
Najlepiej udać się do księgarni specjalistycznej, tj. językowej. Nie ma takiej w twojej miejscowości, ale mieszkasz niedaleko miasta, w którym taka księgarnia znajduje się? Naprawdę warto się przejechać.
Inna możliwość, w dobie “e-zakupów”, to profesjonalna i zaufana księgarnia internetowa. Tu jednak pojawia się kłopot. Kiedy kupować w księgarni internetowej? Najlepiej wtedy, gdy a) albo oferuje ona podgląd zawartości książki (taką możliwość udostępnia, niestety, niewiele księgarń – nie przypominam sobie żadnej polskiej); b) albo gdy możemy w niej kupić (taniej) upatrzony już w “realu” słownik. W tym momencie dochodzimy do sedna sprawy – trzeba mieć możliwość zajrzenia do słownika. Co prawda osoby doświadczone i znające rynek wydawniczy zapewne mogą dokonać zakupu w oparciu o sam opis. Jednak taki opis może nie wystarczyć laikom.
Na co zwracać uwagę?
Jesteś już w księgarni i sięgasz na półkę po słownik. Pewnie bierzesz ten najgrubszy – zgodnie z ideą: BIG IS GOOD.. Niemniej, bez względu na gabaryty słownika, na co powinno się zwrócić uwagę?
W tym miejscu przyglądamy się słownikom dwujęzycznym, tj. polsko – angielskim i angielsko – polskim. Słowników jednojęzycznych nie polecam osobom bardzo początkującym – o nich jeszcze napiszę.
- Liczba słów
O wspomnianej wyżej objętości słownika zazwyczaj decyduje liczba słów w nim zawartych. Nie daj się jednak zwieść! Niektóre, “przebiegłe” wydawnictwa mogą zwiększać objętość, stosując gruby papier, mały format, dużą czcionkę, szerokie marginesy, głębokie wcięcia, dużą interlinię. Obiektywnym wyznacznikiem powinna być liczba słów. Z tym także bywa różnie, bo zależy od sposobu liczenia tych słów. Ciężko powiedzieć, czy wydawca, podając tego typu informację, uwzględnia jedynie liczbę haseł, czy może dolicza także frazy ilustrujące zastosowanie danego wyrażenia. Jeden z najpotężniejszych słowników angielsko – polskich zawiera taką informację:
[...] ponad 500 000 angielskich jednostek leksykalnych – znaczeń, typowych połączeń wyrazowych, fraz i idiomów [...].
Tu wydawca jest uczciwy, choć niedoświadczony czytelnik pomyśli, że znajdzie tu pół miliona pojedynczych haseł głównych. W rzeczywistości jest ich dużo mniej, ponieważ na tę liczbę składają się także przykłady użycia. W każdym razie taki słownik nadal jest bardzo dobrym słownikiem. Myślę, że w zależności od stopnia zaawansowania i indywidualnych potrzeb warto brać pod uwagę słowniki, które mają od circa 80 tys. do tych, niech będzie, 500 tys. słów. Słowników o mniejszej liczbie haseł nie warto kupować, jeśli myśli się o poważnej nauce angielskiego – po prostu szybko może się okazać, że trzeba kupić kolejny słownik. Lepiej wydać pieniądze raz a dobrze. Pamiętaj, żeby zwracać uwagę na liczbę haseł, a nie na liczbę znaczeń – tych drugich może być nawet dwa razy więcej niż haseł.
- Struktura haseł
Liczba haseł to jeden z kluczowych czynników, ale najważniejsza jest zawartość merytoryczna słownika. Wpis hasłowy w dobrym słowniku jest przeważnie skonstruowany w następujący sposób (na przykładzie słownika angielsko – polskiego:
hasło angielskie + /wymowa IPA/ + kategoria gramatyczna (n, v, adj, adv, itd.) + kwalifikator dziedzinowy (tech, chem, itd.) + znaczenie + (znaczenie bardziej ogólne lub synonim po angielsku) kwalifikator stylu, zakresu (AmE, BrE, vulg. itd.) + (przykłady słów, do których się odnosi, określa) + przykładowe zwroty (gdzie zazwyczaj ~ zastępuje hasło).
Oczywiście nie przy każdym haśle wszystkie powyższe elementy będą obecne. Wszystko zależy od typu hasła. W przypadku czasowników nieregularnych dobrze jest także, gdy podane są formy past tense i past participle (np. do – did, done).
Tak to w praktyce wygląda w słowniku PWN-Oxford:

- Dodatki
Atutem słownika będzie także dołączona do niego płyta z wersją cyfrową, do zainstalowania w komputerze. Jest to dużo wygodniejsza, szybsza forma korzystania ze słownika. Dobrze też, jeśli umożliwia on odsłuchanie wymowy poszczególnych haseł.
Wiele słowników poza częścią hasłową posiada także różnego rodzaju aneksy: tabele czasowników nieregularnych, tabele z jednostkami miar, wzory dokumentów, pism itp. Warto jednak przyjrzeć się temu, co tam się znajduje, bo może się okazać, że są to mało przydatne rzeczy, które można znaleźć gdzie indziej.
Jeśli miałbym rekomendować jakiś słownik, to proponuję zapoznać się z ofertą wiodących wydawnictw: Oxford, Longman, MacMillan, PWN.
Popularny jest także słownik Fundacji Kościuszkowskiej. Jest to słownik głównie angielszczyzny amerykańskiej i niestety nie jest wolny od licznych błędów, które z benedyktyńską cierpliwością i pasją wytykane są tutaj. Polecam go, ale myślę, że osobom na wyższym poziomie zaawansowania wiele tłumaczeń może się nie spodobać. Inną propozycją – dla mniej zaawansowanych – może być słownik Collins, ale i ten bywa krytykowany.
Dobrze jest korzystać więcej niż z jednego słownika (zazwyczaj, gdy pracuje się nad jakimś tłumaczeniem), ponieważ niekiedy naprawdę warto sprawdzić dane słowo w kilku słownikach – może okazać się, że są nieco odmiennie przekładane.
A jakie są Wasze doświadczenia ze słownikami? Czym kierujecie się przy zakupie? Z jakich słowników korzystacie? Które polecacie, a które odradzacie?





{ 16 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
Witam ;) w pełni zgadzam się z tym, że nie zawsze ‘BIG IS GOOD’.. otóż jestem uczennicą ostatniej klasy gimnazjum i wygrałam ostatnio w konkursie szkolnym z języka angielskiego słownik wydawnictwa Longman.. początkowo nie zbyt przypadł mi do gustu.. jest dość mały, cienki jednak mimo to równa się jakością z obszernymi wydaniami np.: Oxford’u.. według autorów zawiera “46 000 słów i wyrażeń, przeszło 63 000 opisów ich znaczeń oraz ponad 22 000 przykłady użycia w zdaniach” do tego czas. nieregularne, idiomy, wyrazy podobne, rozmówki i wiele innych przydatnych dodatków :) bardzo przydatny w szkole ze względu na małe wymiary i maksimum treści ;D pozdrawiam i dziękuję za dobre porady :)
Oczywiście przy wyborze słownika należy się kierować tym, gdzie i do czego będziemy go używać. Jeżeli ma to być słownik, który będziemy nosić w teczce do szkoły albo zabierać na wakacyjne wyprawy, to nie ma sensu kupować do tego celu “kobyły”, ale i taką warto mieć dodatkowo w domu. Ja ze słowników korzystam przeważnie w domu, więc i ich kilkukilogramowa waga nie stanowi problemu, aczkolwiek posiadam zawsze przy sobie bardzo solidny słownik w telefonie komórkowym.
Ze swojej strony gratuluję wygranego konkursu i życzę kolejnych sukcesów!
Rozbawił mnie nagłówek “Gdzie kupić słownik?” :) Zastanawiam się, czy ktoś, kto czyta tego bloga, który jest dość specjalistyczny, nie wie, gdzie i jak kupić słownik. Niech się wpiszą czytelnicy, którzy faktycznie nie wiedzieli, gdzie kupuje się słowniki :))
Cieszę się, że mogłem Cię rozbawić ;) Jak zauważam na początku, wpis ten kieruję do wszystkich – także mniej doświadczonych czytelników – a uwierz mi, wiele osób kupuje słowniki np. w “Biedronce”. Z tego powodu chciałem zwrócić uwagę tych osób, gdzie powinny wybrać się po taki zakup. A Twoja propozycja owych komentarzy jest interesująca ;) Czekam na nie niecierpliwie!
To prawda z tą biedronką, gdy znajomi i rodzina osoby którą uczę dowiedzieli się, że chodzi na kurs angielskiego to od razu dostała 3 takie same rozmówki polsko-angielskie z biedronki właśnie…
W Biedronce i innych marketach można nabyć publikacje (słowniczki, rozmówki) renomowanych wydawnictw, jak np. Langenscheidt, Larousse etc.
naturalnie, ale to co dostała ta Pani to były jakieś naciągane rozmówki nie znanego mi wydawnictwa, kosztowały bardzo nie wiele i taką też miały wartość.
Posiadam, od ponad 20 lat, czterotomowy słownik PWN. Poza tym, po drodze zaplątał mi się mały słownik techniczny oraz The New Oxford Modern English Dictionary.
Ale mam pytanie, które – mam nadzieję – sprowokuje Cię do ekstra wpisu: jakie radzisz słowniki internetowe? Ja najczęściej korzystam z ling.pl, przydaje się też urbandictionary.com. Brakuje mi często dobrych słowników terminów naukowych: biologia, chemia, genetyka, astrofizyka, etc. Przy w miarę popularnych pojęciach w roli słownika sprawdza się Wikipedia, jest plastech.pl/plastechopedia/ z nazwami głównie tworzyw sztucznych i… właściwie to wszystko.
Dobry pomysł! Z pewnością poświęcę wpis słownikom internetowym. Jeżeli chodzi o słowniki specjalistyczne (dwujęzykowe), to rzeczywiście jest ich niedobór.
Właśnie miałem pytać jakie słowniki online polecasz :)
z podstawowych słowników ja mogę polecić, wspomniany wyżej ling.pl, słownik http://dictionary.cambridge.org/ oraz – używany ostrożnie – tłumacz google http://translate.google.pl/
W przypadku specjalistycznych terminów bardzo pomocny jest portal proz.com http://pol.proz.com/search/
Jestem ciekaw z czego Ty korzystasz i też jaki masz słonik na komórce?
Zgadzam się z twoimi propozycjami – swoje szerzej omówię w oddzielnym wpisie ;)
a ten słownik w komórce to Concise Oxford English Dictionary (pod Symbiana) – o wyższości słowników jednojęzykowych nad dwujęzykowymi też mam zamiar jeszcze napisać ;)
Ja w tym słowniku http://www.thefreedictionary.com/dictionary znalazłem idiomy których nie znalazłem w słowniku PWN-Oxford
Ja posiadam Longman Dictionary of Contemporary English i to co mi się w nim najbardziej podoba, to załączona do niego płyta, która oprócz słownika oferuje również zestawy ćwiczeń gramatycznych, wymowy, itp. Przyznam, że kupowałam w ciemno, a czynnikiem który wpłynął na mój wybór był stosunkowo niewielki koszt. Polecam :)
Longman to solidne wydawnictwo, więc nie dziwię się, że jesteś zadowolona. Dzięki za komentarz!
Obecnie słowniki renomowanym wydawnictw są na podobnym poziomie. Nie ma jednego najlepszego: w jednym jest coś, czego nie ma w drugi, i na odwrót (znaczenie słowa, przykłady, układ graficzny etc). Wybór zaczyna być czysto subiektywny. Szukamy w kilku słownikach, zwłaszcza że są bezpłatne. Dobre słowniki angielsko-angielskie online to:
oxforddictionaries.com
dictionary.cambridge.org
macmillandictionary.com
ldoceonline.com
collinslanguage.com/Default.aspx
chambersharrap.co.uk/chambers/features/chref/chref.py/main?query=GREEN&title=thes
dictionary.reference.com
thefreedictionary.com
chambersharrap.co.uk/chambers/features/chref/chref.py/main?query=GREEN&title=thes
Inne:
ling.pl
megaslownik.pl/home
diki.pl
slowniki.pwn.pl/angielski
onelook.com
Dzięki za bogatą listę i wybacz, że usunąłem linki, ale jest ich dużo. Myślę, że każdy zainteresowany będzie potrafił skopiować adres i wkleić do przeglądarki WWW.