Kategoria: Błędy | Tagi:

Jak popełnić faux pas?

17-10-2009 · 4 komentarzy

Jakiś czas temu spotkałem się z sytuacją, którą uznałem za wartą przedstawienia na łamach niniejszego blogu.

Ktoś na przywitanie zadał Anglikowi pytanie: “How’s your health?” Owa osoba oczywiście chciała być uprzejma, bo ileż to razy po polsku pytamy “Jak zdrówko?”. Nie mniej jednak dla “angielskiego ucha” pytanie to wydało się co najmniej zaskakujące. Anglik mógł sobie pomyśleć: “czyżby było ze mną coś nie tak? Czy on wie o czymś, czego ja nie wiem?”

Dlaczego to niewinne pytanie może spowodować zakłopotanie? Otóż w języku angielskim, w ten sposób, o zdrowie pytamy, gdy rzeczywiście coś dolega naszemu rozmówcy (tudzież leży na łożu śmierci) albo naprawdę przebył jakąś chorobę, czyli jest odbierane dosłownie. Tak więc jeżeli chcemy coś powiedzieć na powitanie, to lepiej użyć po prostu “How are you?

And how’s your health…?

Koniecznie przeczytaj:

{ 4 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }

berenice-airborne Październik 17, 2009 o 13:13

To ja airborne-moje osobiste przetłumaczenie tego hasła różniące od tłumaczenia słownikowego tym, że znalazłem bladnie brzmiące poetyckie polskie określenie – “bujający w obłokach” . Wiem w różnych słownikach jest proste przetłumaczenie z angielskiego słownika “przemieszczający się” jak myślisz oddaje to angielskiego ducha airborne i Anglik myśli głównie o transporcie powietrznym, czy w ogólnie o ruchu w powietrzu np. w formie
bujania też. Dodam że znajomi po Polsku wołają (piszą) skrótowo “bujający”. Pozdrawiam , czytam z zainteresowaniem. Taką formę omawiania trudności językowych
oceniam jako bardzo wydajną (tj. łatwo przyswajalną), a więc pożyteczną. Życzę cierpliwości na tej niwie.To nie jest czas stracony. Podziwiam !

Odpowiedz

mrtom Październik 17, 2009 o 13:50

Dzięki za te miłe słowa. Taka opinia na temat mojej działalności z pewnością dopinguje mnie do dalszej rzetelnej pracy.
A wracając do twojego pytania. “Airborne” mi osobiście kojarzy się przede wszystkim z desantem powietrznym. Jeżeli chodzi o tłumaczenie to zgadza się, podstawowe znaczenie to “przenoszony przez powietrze” (co brzmi mało konkretnie). Myślę, że twój nick skojarzy się Anglikowi z bezwładnym unoszeniem się w powietrzu (tak jak unosi się kurz lub pyłki) albo lataniem, niekoniecznie z bujaniem się. Co prawda, teoretycznie, “bujanie się” może powstać jako doprecyzowanie koncepcji unoszenia się. Proponuję taki schemat procesu myślowego (mentalny obraz tego przymiotnika): AIRBORNE —- znajduje się w powietrzu —- unosi się —- buja się/porusza się w jednym kierunku/porusza się w wielu (lub dwóch) kierunkach na przemian.

Odpowiedz

berenice-airborne Październik 19, 2009 o 02:18

Dziękuję za wyczerpujący komentarz , a więc jak puch (liść)może przemieszczać się beztrosko we wszystkich kierunkach , potwierdza to moje intuicyjne bujanie się w obłokach beztrosko , bez określonego celu . Przyjmijmy poetyckie lekko naciągane tłumaczenie dla indywidualnego zastosowania. Powodzenia i większego zainteresowania , nastąpi na pewno , jest dużo niewiedzy i wątpliwości , tylko ciekawości brak .

Odpowiedz

mrtom Październik 19, 2009 o 09:20

Dzięki! Polecam się na przyszłość i zapraszam jak najczęściej!

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Popularne
Komentarze
Unleashed English

Witaj na blogu Unleashed English! Skoro tu się znalazłeś, to na pewno interesuje Cię język angielski. Dobrze się składa -- to także moja pasja. Z wykształcenia jestem anglistą oraz językoznawcą. Opisuję tu różne zagadnienia związane z poprawnym posługiwaniem się angielszczyzną. Znajdziesz tu wiele ciekawostek związanych z gramatyką, słownictwem, wymową, a także wiele innych niezwykle przydatnych informacji. Moim celem jest to, abyś wiedział więcej od innych!

Jeśli jest coś, co Cię nurtuje, sprawia Ci kłopot -- napisz do mnie, a postaram się pomóc. Już nie zabieram Ci czasu -- miłej lektury!