Ostatnio byłem świadkiem sytuacji, w której osoba niezbyt biegle posługująca się angielskim zadała Anglikowi, którego już wcześniej miała sposobność poznać pytanie How do you do? Postanowiłem poświęcić dzisiejszy wpis temu wyrażeniu, ponieważ odnoszę wrażenie, że ci, którzy całkiem nieźle radzą sobie z angielszczyzną również popełniają ten błąd.
Na czym ów błąd polega? Mianowicie na tym, że niektórym wydaje się, że How do you do? jest tożsame z How are you? Tak jednak nie jest.
How do you do? jest po prostu formalnym zwrotem wyrażającym powitanie przy pierwszym spotkaniu z daną osobą. Możliwe odpowiedzi na to pytanie to, np: Pleased to meet you, How do you do? albo Hello. Nieuzasadnione jest więc stosowanie tej frazy przy kolejnym spotkaniu.
Kolejną rozmowę lepiej zacząć pytaniem How are you? Mimo że oznacza ono tyle, co “jak się masz?”, to zadający to pytanie nie powinien spodziewać się wylewnej odpowiedzi. Co więcej nawet nie powinno go tak naprawdę interesować co słychać u jego interlokutora. Choćby męczył nas kac, spłonął nam dom i zmarł ktoś bliski, to Anglik będzie oczekiwał odpowiedzi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Uprzejma odpowiedź to np: I’m fine, thanks. And you? (Zobacz 130 odpowiedzi na How are you?)
Tak więc nie pytajcie How do you do? kogoś, kogo już znacie, a w reakcji na How are you? nie narzekajcie, jak to już się utarło w polskiej tradycji.





{ 24 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
Mieszkam w Irlandii już ponad 5 lat i jeszcze nigdzie nie słyszałem zwrotu How do you do. Absolutnie nikt tego nie używa.
Zapewne jego formalność nie przysparza mu popularności.
Ja mieszkam w UK i też ani razu się z how do you do nie spotkałem. Chociaż może to akurat wina tego, że obracam się w 95% tylko wśród imigrantów, a nie Anglików (różnych imigrantów, nie że tylko Polaków ;]). Śmieszy mnie też trochę, że nie przypominam sobie z lekcji angielskiego żeby mi ktoś powiedział, że how do you do to takie formalne powitanie i tylko na pierwszy raz. Zawsze pamietałem tylko żeby przypadkiem na how do you do nie odpowiadać tak jak na how are you czyli np. i’m fine, lecz w ten sam sposób czyli how do you do. Sam też tego nie używam, a to może dlatego, że uznałem iż odpowiadanie pytaniem na pytanie i to dokładnie takim samym jest bez sensu :]
Ta forma powitania jest rzeczywiścia rzadko używana w potocznej mowie ale na pewno prawidłowa odpowiedź brzmi – how do you do – tak mnie uczono w szkole i na studiach. Kiedyś zapytałam na kursie lektora (Anglika) o ten zwrot i zdawał się nic o tym nie wiedzieć i pytanie obrócił w żart. Dlatego uznałam, że wielu nauczycieli angielskiego przybyłych do naszego kraju jest zbyt słabo wykształconych żeby uczyć innych języków obcych i sam fakt urodzenia na Wyspach nie daje gwarancji poprawnego posługiwania się angielskim. Warto mieć to na uwadze wybierając kosztowne kursy prowadzone przez ludzi, którzy sami nie potrafią pisługiwać się poprawnie swoim językiem.
No nie żartuj, że Anglik nie znał “How do you do”!
Wydaje się to co najmniej dziwne…
W UK najczęściej słyszałem “You all right ?” i często z dodatkiem “mate” czyli “Jak się masz kolego?” Z kolei ” How are you ? ” używane jest często w USA.
I to jest ta różnica. U nas w szkołach uczą bardzo ogólnikowo i nie praktycznie, po trzech latach w szkole nauczyłem się mniej niż w kilka miesięcy w UK
Czy How are you jest popularniejsze w UK czy USA to bym tak jednoznacznie nie oceniał. Wiadomo, że przebywając w danym kraju nauczysz się szybciej jego języka niż w szkole.
Dla mnie wcale nie jest dziwne, ze Anglik nie wiedzial co oznacza “how do you do”, biorac chocby pod uwage to, ze niewielu z nas, Polakow, wie co odpowiedziec na pytanie “Jaka jest pani/panska godnosc?”.
PS. Moze zabrzmi to dziwnie, ale native czesto nie jest lepszym nauczycielem. Jedyna przewaga to na pewno konwersacje.
Pozdrawiam.
Co do how are you i you all right mate, to nie powiedzialbym, ze jest to kwestia popularnosci. Czesto wygodnym jest sprowadzanie rzeczy do poziomu “to jest american english a tamto british english” – cokolwiek to znaczy w dzisiejszym swiecie. Dla mnie ‘how are you’ jest pytaniem, ktorego moge sie spodziewac od przyjaciela. ‘you all right’ – od znajomego. tyle.
pzdr
Mieliśmy w tym roku na egzaminie próbnym w reakcji językowej zwrot how do you do i szczerze powiem, że wtedy pierwszy raz się z tym spotkałam. Zaznaczyłam oczywiście I’m fine, thanks. And you? I wiem, że mam błąd. Nie przypuszczałabym, że może być taka sama odpowiedź. Pomyslałam wtedy:”Po co dali taką odpowiedź, przecież żaden tuman się na to nie nabierze”
No cóż, uczymy się całe życie ;)
Ja też pisałam ten próbny test ;P i mam taki sam błąd u nas tylko jedna osoba zrobiła to dobrze hehe ;P Stwierdziłam w tedy ze to chore by odpowiadać pytaniem na pytanie i to takim samym ;P. No ale teraz już będę pamiętać. ;)
…wybacz, że pytam, ale nie zrozumiałem. Kiedy stwierdziłaś, że to chore, by odpowiadać pytaniem na pytanie?*
*zagadka dla piszących po polsku ;-)
Ja ostatnio miałem ten zwrot na kursie i native speaker powiedział mi, że How do you do? – razem z tym ? na końcu pochodzi ze staroangielszczyzny i oznacza “Miło mi Cię poznać” i w takiej sytuacji odpowiadamy tym samym zwrotem : How do you do? .
tak jest, jest to tylko czysty zwrot, żadne pytanie i na ten zwrot zawsze ale to ZAWSZE odp.się how do you do
Miałam fajnegom kolege w pracy, który znał “dobrze” j.angielski , że juz na korytarzu głosno witał innych z pracy HOW DO YOU DO TODAY?fajnie, no nie?
Ciekawe, ja „how do you do” miałem wręcz na pierwszej lekcji.
Jak amerykańską wersję „how are you” nauczyciel sugerował „how are you doing”.
A ja spotkałem się w kręgu młodzieżowym z popularnym pozdrowieniem “Are you all right?” lub samo “All right?” – nadmieniam że było takie “cześć/hej” i nie wymagało odpowiedzi. Ktoś też się z tym spotkał?
Nie jest to zwrot popularny tylko wśród młodzieży. Taka forma przywitania jest bardzo brytyjska.
Mnie natomiast na studiach ponformowano, że jest też różnica między Am. Eng i Br. Eng jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie “How are you?”.
American: “(I’m) fine, thanks” (itp)
British: “How are you?”
Zaskoczyło mnie to, bo nikt mi wcześniej o tym nawet nie wspomniał.
To, o czym Cię poinformowano nie jest prawdą. Proszę się zastanowić, czy Brytyjczycy nie mówią fine, thanks? tylko zawsze odpowiadają tym samym pytaniem? Niedorzeczne…
Też tak pomyślałam, nigdy co prawda w UK nie byłam, ale w żadnym filmie nie słyszałam, żeby na pytanie “How are you” ktoś odpowiadał tym samym pytaniem… nie ma to jak wprowadzanie studentów w błąd przez super wykwalifikowanych uczonych :]
tak mowia amerykanie
A czy ktoś spotkał się w realu z tym zwrotem? Zastanawia mnie czy oprócz formalnych spotkań (biznesowych) gdzieś jeszcze się tego używa, a może już ten zwrot zamiera?