Head shop to kolejne anglojęzyczne określenie, które zyskuje na popularności w Polsce. Head shop to punkt sprzedaży detalicznej tzw. “dopalaczy“, czyli legalnych używek. A więc jest to nie tyle sklep z głową (jak sugeruje tytuł tego wpisu), ale raczej sklep (z produktami) na głowę.
Tego typu sklepy specjalizują się w sprzedaży akcesoriów związanych z konsumpcją narkotyków; głównie marihuany i innych “używek rekreacyjnych”. Ponadto head shop oferuje sztukę kontrkulturową, prasę i odzież.
Produkty, które można kupić w head shopie to bonga (fajki wodne), lufki, fajki, bibułki (bletki), maszynki do skręcania, wagi, kadzidła, zapalniczki, legalne środki odurzające, a także produkty mające sprawić, że wyniki testów na obecność narkotyków będą negatywne, przedmioty zwiększające doznania seksualne, wibratory itp.
Head shopy zaczęły powstawać w USA w latach sześćdziesiątych. W Polsce pojawiły się w roku 2008 pod szyldem sklepów z dopalaczami i wywołały wiele kontrowersji.
Innym określeniem na head shop jest smart shop. Wydaje mi się, że w Polsce terminy te funkcjonują zamiennie, ale smart shop to częściej jednak sklep ze środkami psychotropowymi (głównie w Holandii).
Z uwagi na to, że wiedzę swoją na powyższy temat opieram na źródłach anglojęzycznych, a temat zaproponował jeden z czytelników, będę wdzięczny, jeżeli wypowiedzą się w tej kwestii osoby mające doświadczenie z polskimi head shopami.





{ 1 komentarz… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
W okolicach jakie znam (Connecticut i gora stanu Nowy Jork) takie sklepy nie prowadza “zabawek” seksualnych. Odziez jest zywcem wzieta z lat szescdziesiatych (hipisowska). Poza tym jest do kupienia tam tyton zarowno do palenia jak i zucia. Ja tam kupuje henne do farbowania rzes :)