Dlaczego rzeczownik trousers (a polski spodnie) występuje w formie pluralis tantum, tj. w liczbie mnogiej? Do tej samej grupy spośród ubrań zakrywających dolne partie ciała należą także takie części garderoby jak pants, panties, shorts, hiphuggers (hipsters), boxers, thongs itp.
Oto kognitywistyczne uzasadnienie. Taki stan rzeczy wynika z percepcji tych ubrań. W przypadku spodni służą one do zakrycia dwóch nóg, stąd ich forma liczby mnogiej. Co prawda pozostałe przykłady przeze mnie przytoczone odnoszą się do ubrań, które tylko trochę albo wcale nie zakrywają nóg. Niemniej jednak mają dwa otwory na nogi, przez które się je zakłada.
Można zadać pytanie dlaczego shirt (koszula) występuje w liczbie pojedynczej skoro koszula zasłania także ręce. Z koszulą jest nieco inaczej, bo nie musi mieć rękawów, a poza tym częścią główną, powiedzmy wyeksponowaną, jest ta zasłaniająca tułów.
Idąc dalej, takie rzeczowniki jak dress (sukienka) czy skirt (spódnica) występują w liczbie pojedynczej, ponieważ są okreśeleniami na części garderoby “owijające” ciało.
Co jednak ze słowami suit (garnitur) i swimsuit (strój kąpielowy)? Mimo że składają się z dwóch części, to są rzeczownikami w liczbie pojedynczej. Można przyjąć, że wynika to z tego, że każdy z ich elementów zakłada się oddzielnie (i wcale nie trzeba nosić obydwu części jednocześnie).
Jak jednak wytłumaczyć gramatycznie pojedynczy charakter rzeczownika bra (biustonosz)? Wytłumaczeniem może być fakt, że w tym przypadku mamy do czynienia z ubraniem zakrywającym biust, postrzeganym jako całość.
Choć wszystkie omówione przeze mnie przykłady mają taką samą naturę w języku angielskim i polskim, to oczywiście nie twierdzę, że we wszystkich językach jest tak samo (np. w niemieckim spodnie mają liczbę pojedynczą). Jak już napisał chociażby amerykański etnolingwista Benjamin Whorf, kultura i język oddziaływują na siebie. Mimo że uzasadnienia, które przedstawiłem mają rację bytu w odniesieniu do języka angielskiego i polskiego, to już w innych kulturach (i tym samym językach) mogą być wyeksponowane inne cechy, funkcje, a także tło historyczne owych artefaktów.
Jeżeli macie własne przemyślenia i spostrzeżenia, zapraszam do dyskusji.





{ 12 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
spodnie są w liczbie mnogiej w wielu językach. w moim odczuciu nie jest to zwiazane z percepcją. jest to stary wyraz, a wiec wiazalabym to raczej z historią spodni, ktore kiedys byly po prostu parą nogawic. koszula nigdy nie byla podzielona na czesci. garnitur czy stroj kapielowy to wynalazek znacznie pozniejszy
cos na ten temat pl.wikipedia.org/wiki/Spodnie
Jest to jak najbardziej związane z percepcją i jednocześnie historią spodni. Gdy je wynaleziono były postrzegane właśnie jako para nogawek i stąd mają formę l.mn. Tak więc przy takim etymologizowaniu diachronia idzie w parze z semantyką kognitywną. Każda nazwa jest czymś umotywowana, a to co nas otacza jest często nazywane na podstawie tego, jak to postrzegamy.
były parą nogawek. nie byly postrzegane jako para nogawek. buty są parą butów, a nie sa postrzegane jako para butów. to jest dla mnie wielka różnica.
Spodnie powinny nazywać się wierzchnie, bo są na wierzchu, choć kiedyś pewnie były na spodzie, pod okryciem wierzchnim w rodzaju sutanny. Na spodzie są majtki albo slipy lub boxerki, też w l.mnogiej. A tak a propos, plecy w jęz.polskim też są w l.mnogiej, choć w ang. w pojedynczej (back, czyli tył, choć u nas jest tyłek, ale to co innego)
@krewki
odpowiem ci w duchu paradygmatu kognitywnego, w jakim powstał ten wpis – nazywamy je (spodnie i buty) tak, a nie inaczej, bo tak je postrzegamy ;)
@tarura
tak swoją drogą, to jestem ciekaw etymologii pleców…
Chyba dlatego, że to kiedyś było “spodnie odzienie”. Jedno, a jakże. A że potem się przymiotnik zmienił w rzeczownik, to inna sprawa. Z manną jest jakby odwrotnie, chociaż używanie jej jako przymiotnika (określającego rzeczownik kasza) wciąż nie jest uważane za poprawne.
“Z koszulą jest nieco inaczej, bo nie musi mieć rękawów, a poza tym częścią główną, powiedzmy wyeksponowaną, jest ta zasłaniająca tułów.”
Spodnie tez nie musza miec nogawek;] otwory na nogi wystarcza podobnie jak w przypadku koszul otwory na rece. Co do drugiej czesci cytatu to w przypadku spodni “eksponowana czescia” zakrywana przez spodnie jest dupa co tu kryc;] Niniejszym obalam ten fragment twych wywodow.
spodnie bez nogawek nie są spodniami…
Na marginesie:
W języku polskim tego typu rzeczowniki mają historycznie liczbę podwójną a nie mnogą. Np. ręce, nogi, oczy – historycznie odmienność liczby podwójnej objawia się inną deklinacją już dziś zanikającą np. mogę powiedzieć, że robię coś rękoma zamiast rękami, albo widzę oczyma zamiast oczami.
Język polski też jest fascynujący! ;)
inaczej, chodzi ci o plurale tantum ;) przepraszam za uproszczenie sprawy we wpisie ;) a fakt, język polski jest fascynujący!
W tekście użyte jest słowo THONGS, jako stringi, tymczasem THONGS to Japonki, a stringi THONG. Przynajmniej tak zakodowałem:)
Mr. Tomie! Plurale tantum to coś innego. To są rzeczowniki występujące zawsze w liczbie mnogiej, a liczba podwójna to co innego. Są to rzeczowniki występujące przeważnie w naturze w parach, przez co zyskały sobie inną deklinację.
Nożyczki to plurale tantum, jak i spodnie – nie ma liczby pojedynczej od tych rzeczowników
Natomiast :
oko – liczba pojedyncza
oczy – liczba podwójna (gdy mówimy o oczach człowieka, zawsze podwójnych)
oka – liczba mnoga, na przykład te w rosole, których może być już więcej niż dwa.
I to jest piękno języka polskiego, niestety zanikające już. Mało kto odmieni oko w liczbie podwójnej w narzędniku “oczyma”, lecz zrobi to w liczbie mnogiej czyli oczami.
Na pocieszenie uczących się polskiego (choć raczej mało takich) istnieją języki z funkcjonująca liczbą potrójną, a nawet poczwórną!