Zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego zaimek I jako jedyny jest pisany wielką literą? Czyżby był tak wyjątkowy, że na to zasługuje? Przekonajcie się sami!
Historia tego zaimka, pod taką postacią, zaczyna się jeszcze przed XIV w. W owym czasie “ja” po staroangielsku to ic. Na południu uległo ono modyfikacji w ich - wymowa, jak i pisownia mogły różnić się od siebie w zależności od dialektu. Przeważnie jednak wyraz ten pisany był literą “i” pozbawioną kropki. To “i” wymawiane było, tak jak nasze.
Stopniowo spółgłoska po “i” zaczęła zanikać. Na północy już w 1250 roku używano samego “i” – na południu ich przekształciło się w “i” dopiero ok. XVIII w.
Wielkie “I” pojawiło się w manuskryptach pod koniec XIV w. (np. u Chaucera) – innym wariantem I było Y. Z kolei u Shakespeare’a można znaleźć zaimek ice (wymawiany jako “iczej”, czy też “iker”). W XIX w. w zachodniej Anglii nadal używano zaimka utchy.
W końcu standardem stało się I. Małe “i” zaczęto pisać wielką literą, ponieważ najprawdopodobniej wielu pisarzy uznało, że jedna litera jako samodzielne słowo wygląda po prostu zbyt skromnie. Należało nadać jej więcej wagi. Taki zabieg mógł także ułatwić czytanie manuskryptów.
W dzisiejszych czasach – czasach elektronicznego słowa – można odnieść wrażenie, że zaimek osobowy I przeżywa swego rodzaju regres. W SMS-ach i wiadomościach internetowych, ze względów czysto pragmatycznych, coraz częściej używa się małego “i”. Czyżby angielski miał pewnego dnia powrócić do swoich korzeni…?





{ 6 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
A ja zawsze myślałem, że to z egocentryzmu. W sumie to nadal niewykluczone. :-P
A poważnie: jako miłośnik podobnych ciekawostek z historii własnego języka, również o angielskim chętnie czytam, więc dziękuję.
@Jurgi – Też zawsze tak do tego podchodziłem :) Dodatkowym argumentem przemawiającym za tą wersją jest to, że zaimki drugiej osoby zawsze pisane są małą literą! ;)
To mam dla Was zagadkę: dlaczego wobec tego me, mine, my to już mała litera? ;)
Nie no teraz skłaniam się już do Twojej wersji, małe “i” takie samotne smutno by wyglądało ;)
Interesujące, zwłaszcza kwestia zmiany zaimka “ic” w “I” w ciągu ostatnich kilkuset lat. Można w ten sposób zaobserwować jak język angielski zmieniał się i oddalał od pozostałych języków germańskich. Wszak niegdyś powszechnie używanym zaimkiem 2 osoby liczby pojedynczej było “thou”, obecnie archaiczne, choć nadal używane powszechnie w niektórych angielskich dialektach a czasownik otrzymywał po nim końcówkę “-st/-est”. Podobieństwo średnioangielskiego “thou goest” i niemieckiego “du gehst” jest widoczna gołym okiem. Podobnie jak “thou hast” i “du hast”.
Wybacz tą dygresję, po prostu z racji językoznawczych zainteresowań właśnie tego typu przemyślenia są dla mnie szczególnie interesujące ;) Właśnie w tym celu ostatnio zacząłem naukę niderlandzkiego i afrikaans – żeby zapełnić lukę pomiędzy angielskim i niemieckim oraz żeby móc jeszcze dokładniej porównywać te języki między sobą.
Jeśli zdarzyłoby Ci się napisać jeszcze jakieś artykuły o tym jak angielski wyglądał w przeszłości byłbym wielce zadowolony. Pozdrawiam!
Zagadnienia angielskiego minionego na pewno będę poruszał, a i mam zamiar poświęcić uwagę ‘thou’, ‘thee’ i ‘thy’. Just stay tuned ;)