W niniejszym wpisie mam zamiar opisać kilka wybranych cech języka angielskiego funkcjonującego w Internecie. W 1993 roku Peter Steiner stwierdził, że “w Internecie nikt nie wie, że jesteś psem”. Jeżeli nie chcecie być postrzegani w świecie anglojęzycznym jako ktoś spoza niego (albo przynajmniej spoza Internetu), to przeczytajcie ten tekst. Oczywiście należałoby spełnić jeszcze kilka innych warunków, ale o tym już nie w tym miejscu.
Mam świadomość, że zamieszczone poniżej informacje w większości mogą być znane osobom od dawna “żyjącym” w globalnej wiosce, ale może i oni znajdą tu coś dla siebie.
Swego czasu poddałem pod dyskusję kwestię tego, w jaki sposób SMS-y wpływają na angielski, a także przedstawiłem skróty stosowane w SMS-ach i Internecie. Poniżej mam zamiar poruszyć takie zagadnienia typograficzne, jak:
- pomijanie “G”
- pomijanie początku słów
- zabawy z S, X oraz Z
- zabawy z samogłoskami
Dlaczego akurat postanowiłem opisać te, a nie inne zagadnienia? Wydają się one dość przypadkowe. Tak jednak nie jest. Wielu badaczy komunikacji językowej w Internecie uważa, że to, co zaraz przeczytacie powstało w Internecie i dla Internetu jest charakterystyczne. Mówią nawet o języku Internetu (sic!). To o czym będę pisał funkcjonuje w Internecie, ale także jest doskonale znane w realizacji języka, jakim posługują się głównie Afro-Amerykanie. Nawet powody do stosowania poniższych zabiegów językowych są podobne (o nich później). Ktoś, kto jest zaznajomiony chociażby z muzyką rap szybko dostrzeże analogię.
Przejdźmy do rzeczy…
Pomijanie “G”
Bardzo często pisząc w Internecie wyrzuca się literę “g” z sufiksu -ing. Jednym z powodów takiego działania jest chęć skrócenia słów. W połączeniu z innymi zabiegami można w znacznym stopniu skrócić zapis wielu słów, co wpływa na krótszy czas pisania i tym samym szybszą komunikację.
Przykład
Going staje się goin.
Looking staje się lookin.
Innym uzasadnieniem jest fakt, że “g” w sufiksie -ing nie jest wymawiane, a więc niesłyszalne. Jest to dość dobry powód, ponieważ zwłaszcza w komunikacji synchronicznej (np. czat) dąży się zazwyczaj do upodobnienia jej do rozmowy “twarzą w twarz”.
Pomijanie początku słów
Popularne jest także “odcinanie” początku niektórych słów. Nie robi się tego oczywiście ze wszystkimi słowami, bo wprowadzałoby to dość spory zamęt. W kilku przypadkach jednak zabieg ten nie powoduje nieporozumień.
Przykłady:
- Używanie round zamiast around
I’m leaving round 5
W takiej sytuacji round nie spowoduje zamieszania, ponieważ jego znaczenie zostanie odczytane jako around.
- Używanie cause zamiast because
I’m goin cause I have to.
Tu także cause zostanie odczytane jako because, a nie rzeczownik lub czasownik cause.
Cause bywa także zapisywane zgodnie z wymową, tj. coz.
- Używanie bout zamiast about
I’ll be back bout 8.
Tu również znaczenie jest oczywiste.
- Używanie least zamiast at least
I’ve seen it least five times.
Oczywiście nie można przesadzać i nie ma sensu skracać wszystkich słów. Podane przykłady wydają się być najpowszechniejszymi sytuacjami, w których rezygnuje się z początku wyrazu.
Zabawy z S, X oraz Z
Jak wspomniałem wyżej użytkownicy często chcą, aby język w Internecie przypominał język mówiony. Prowadzi to do uproszczonej pisowni – pisowni zgodnej z wymową. Bo jak uzasadnić pisownię np. wyrazu “phone”? Realistycznie patrząc powinno być “fone”… Wychodząc z takiego założenia internauci często zastępują “s” literą “z”, gdy w ten sposób ją się wymawia (choć nie zawsze jest to regułą). Także znaki “ks” bywają zastępowane przez “x”.
Przykłady:
Thanks ustępuje miejsca formie thanx. W obu przypadkach wymowa jest identyczna, ale druga forma jest krótsza i sprawia, że tak zapisane słowo wygląda oryginalnie.
S zastępowane jest przez Z. Ma to zazwyczaj miejsce w przypadku form liczby mnogiej. Ma zwrócić uwagę rozmówcy na fakt, że mowa o liczbie mnogiej.
Words –> Wordz
Days –> Dayz
Socks –> Sox
Tego zabiegu także nie powinno się nadużywać, a stosować tylko, gdy chcę się położyć na coś nacisk.
Zabawy z samogłoskami
Zabawy z samogłoskami są raczej zabiegiem samym dla siebie. Użytkownicy zmieniają niektóre samogłoski w celach zabawowych – jest to eksperymentowanie z językiem. Oczywiście tego typu zabiegami użytkownik może zwrócić na siebie uwagę (a reakcje mogą być rożne, ale to już inna kwestia).
Generalnie zabawy te sprowadzają się do zastępowania samogłosek (lub ich grup) takimi kombinacjami, które oddają podobne brzmienie. Oczywiście zgodnie z niepisaną zasadą – im krótsze słowo, tym lepiej.
Przykłady:
Word –> Werd
Your –> Yer
Cool –> Kewl
Love –> Luv
For –> Fer
Yourself –> Yerself
Are –> R
Enough –> Enuf (tu jest także zmiana spółgłoski)
Najczęściej dźwięki “ou” i “i” zastępowane są przez “e”.
Jeżeli chce się stosować wyżej opisane zabiegi, to należy pamiętać, żeby nie przesadzać. Tekst nie może robić wrażenia szyfru przed przepuszczeniem go przez enigmę. Co więcej nie w każdym środowisku posługiwanie się takim językiem jest mile widziane i można zostać uznanym za nieuka. Tak więc, jak w codziennej rozmowie, dostosowujmy język do naszego rozmówcy. Choć nie twierdzę, że podkreślanie własnej odrębności jest czymś złym…
A czy Wy lubicie manipulować językiem pisząc w Internecie? Co robicie z Waszymi słowami?





{ 14 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
Ciekawe, ale muszę podważyć zdanie, że powyższe zjawiska powstały w Internecie. Większość z nich funkcjonowała, zanim jeszcze o internecie słyszano – to typowe zjawiska językowe dla tzw. demosceny komputerowej, której początki datują się na koniec lat 80. (Pisałem swego czasu pracę na studiach na ten temat, kolega nawet wziął to później na temat swojej pracy magisterskiej.)
Oczywiście, ponieważ demoscenowi maniacy byli awangardą osób korzystających z internetu, niektóre językowe zwyczaje przeniosły się tam od razu, a potem rozpowszechniły.
To, o czym piszesz jest ciekawe. Ja jednak nie twierdzę, że te zjawiska powstały w Internecie. Napisałem, że tak twierdzi wielu badaczy. Może rzeczywiście w zdaniu “To o czym będę pisał funkcjonuje w Internecie, ale także jest doskonale znane w realizacji języka, jakim posługują się głównie Afro-Amerykanie” nie wyraziłem się zbyt jasno, ale chodziło mi o to, że zjawiska te były znane w epoce przedinternetowej i funkcjonowały (i funkcjonują) np. w języku “czarnoskórych”.
duzo skrótów narobili irlandczycy :D
prosze bardzo oto kolejne perełki czatowe:
gurl = girl
gtg – got to go
brb – be right back
bbl = be back later
missio, needio, luvio, mwah
x x x – jako kisses
asl? – podaj swoj: age, sex, location
skróty typu: mags, stats, tats, Becks,
yup, yep = yes
xmas, fone, enuf, lite, nite,
cya – see ya
“pm me” = w znaczeniu wyslij go mnie wiadomosc na priv ,pm= private message
@Tomasz podaj jakieś przykłady. Jestem ciekaw co tworzą Irlandczycy.
@Titania Te missio, needio i luvio podobają mi się. Nie dość, że to ciekawa zabawa angielską wymową to w moim odczuciu nadają tym wyrażeniom taki pieszczotliwy charakter.. hmmm “sweeetaśny” że tak to ujmę ;)
missio = miss you, fajny zabieg fonetyczny, podobnie jak w innych przypadkach
rzeczywiscie są to endearments :)
Aaa, zapomniałam też o
ty = thank ya
ffs i wtf – równiez czesto uzywane, oraz Omg!
wassup? = what’s up?
Z moich ulubionych to afai(c)r (as far as i (can) remember), afaik (as far as i know) i omgwtflol. Ostatnio spodobało mi się kthxbai (ok, thanks, bye), świetne na zakończenie rozmowy ;)
Jeżeli jest coś takiego jak omgwtflol czy kthbai, to pozostaje tylko czekać aż całe zdania będą skracane do jednej litery…
dorzucam nowe zasłyszane i wypatrzone dookoła:
cumfy – comfy – comfortable
kozee – cosy (reklama)
klothing – clothing (banner)
krave – crave (reklama)
GoCardz (reklama)
Wysłany: 2007-10-24, 16:07 [Poradnik] Znaczenie skrótów.
——————————————————————————–
Good work guys! I have some more 4 U. Sorry, no Polish translation ‘cos it’s not my language:
COS = because
I DANNO (DUNNO) = I do not know = I have no idea
STFU – Shut The F**k Up
WTF – What the f**k ?
LMAO – Laughing My Ass Off
GTFO – Get The F**k Out
AFK – Away From Keyboard
ROTFL – Rolling Over The Floor Laughing
OMG – Oh My God
LOL – Laughing Out Loud
BRB – Be right back
BB – Bye bye
BTW – By the way
Gratz- Congratulations
w8 – Wait
Plus a joke also about playing with language (similar pronunciation):
You remember who said this:
“I’ll be back” – yes, it was Arnie Schwarzenegger as Terminator,
“I shall return” – gen. Douglas MacArthur when he returned to Leyte Province to defend the Philippines against the Japanese forces,
“I am cumming!” – well, it was Bill Clinton when he was very close to a lady of a Polish origin, Monica Lewinsky.
Have fun with English (and its American variant)!
BR = Best regards,
Chris
A ten został ukuty (chyba – nigdy wcześniej go nigdzie nie widziałem ;) ) przeze mnie i mojego kolegę, gdy znudziło nam się już pisać “tomorrow” – “trow” . ;)
Istnieje już skrót: 2morro
@Radek – I trow you’re the first one ;)