Język angielski w dzisiejszych czasach jest bardzo modny. Do wielu języków trafiają liczne zapożyczenia. Także język polski bardzo chętnie czerpie z angielszczyzny. Ostatnio zauważyłem, że na popularności zyskuje kalka językowa “być OK”.
W języku angielskim funkcjonuje fraza, którą bezokolicznikowo można ująć jako “to be OK”. Dosłowne tłumaczenie na język polski to właśnie “być OK”.
I takie nieszczęsne tłumaczenie, mam wrażenie, coraz intensywniej rozprzestrzenia się w polszczyźnie. Najpierw przyjrzyjmy się znaczeniom i zastosowaniom angielskiego oryginału:
Are you OK for money? Masz dosyć pieniędzy?
He’s OK. Nic mu nie jest/ on jest w porządku.
It’s OK with me. Mnie to nie przeszkadza.
A: Are you hungry? Jesteś głodny?
B: No, I’m OK. Nie, jest w porządku.
Myślę, że powyższe przykłady doskonale obrazują znaczenie i zakres użycia konstrukcji “to be OK”.
Ostatnio natomiast przydarzyło mi się usłyszeć zwrot “jesteśmy OK”, co po angielsku można by wyrazić jako we are OK. W wersji angielskiej brzmi to dość naturalnie i jest sposobem wyrażenia faktu, że wszystko między rozmówcami jest w porządku, np. jakaś sprawa jest zakończona i obie strony uważają ją za załatwioną.
Tak “angielsko” poczułem się, gdy niedawno kupowałem bilet kolejowy u konduktora. Sytuacja wyglądała tak, że zapłaciłem mu za bilet, a on miał wydać mi resztę. Nie miał odpowiednich drobnych i tak oto do mnie rzecze: “Pan da mi złotówkę, a ja Panu 2 złote, dobrze?”. Ja się zgodziłem, dokonaliśmy transakcji i odpowiada mi: No to jesteśmy OK. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że w zasadzie nic nie mam do człowieka, więc chyba jest w porządku.. Ucieszyłem się, że i on ma takie same zdanie na mój temat. No tak – jesteśmy OK, bo się dogadaliśmy… Można się nawet poczuć dowartościowanym. Po promilu milisekundy jednak uderzyło mnie to, że facet ten zabrzmiał niczym Anglik, który nie do końca opanował idiomatykę języka polskiego. Pamiętam, że i wcześniej niejednokrotnie gdzieś słyszałem ten nienaturalny dla Polaka zwrot. Niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie tamtych sytuacji, ale it’s ok…
A czy Wam też zdarzyło się być OK?





{ 5 komentarzy… przeczytaj poniżej lub zostaw własny }
Nice Porady bro :-)
A z tego, co wiem, OK wywodzi się z Grecji. Greccy emigranci, gdy szczytem techniki był telegraf, a zamiast SMSów wysyłano z zagranicy telegramy, też chcieli oszczędzić jak najwięcej miejsca. Dlatego wymyślili skrót OK od słów όλα καλά, czyli ‘wszystko w porządku’ :)
Z tym OK to do końca nie wiadomo, jak jest. Najpopularniejsza jest chyba wersja, że Niemcy podczas WWII używali zwrotu “all correct”, ale nie za bardzo wiedzieli, jak to się pisze i zamiast AC używali OK.. OK jest tak popularne, że wiele narodów przypisuje sobie utworzenie tego akronimu…
Zgadzam się z tym, że wiele narodów przypisuje sobie utworzenie OK. Ja bym była jednak najbardziej za amerykańską historią. Tutaj jest naprawdę wiele wątków, do których odwołują się językoznawcy. Np. Bardzo często podaje się, że podczas ACV (american civil war) stosowano O.K. aby potwierdzić, że bitwa była udana/wygrana. O.K. było równoznaczne z “zero killed”. Pozdrawiam,
Tak, inni podają, że to od indiańskiego słowa… Teorii wiele, ale pewnej odpowiedzi jak nie było, tak ni ma. I niech tak zostanie, ok? ;)