Unleashed English

Panowie przodem – seksistowska składnia

Wpis w kategorii [ Językoznawstwo ]

Zgodnie z tradycją w języku pisanym (ale i mówionym) podaje się imiona męskie przed żeńskimi. W British Journal of Social Psychology autorzy badania poświęconego temu zagadnieniu wysunęli tezę, że taki stan rzeczy spowodowany jest pozostałościami “seksistowskiej gramatyki” sprzed wieków.

Jak zauważa autor, umieszczanie imienia mężczyzny przed imieniem kobiety uznano za normę językową w XVI w. Taki szyk umotywowany był dość prozaicznym powodem – przekonaniem o wyższości płci męskiej nad żeńską. Pozostałości takiej składni to utarte już konstrukcje (a także tytuły utworów literackich), jak Mr and Mrs, his and hers, Romeo and Juliet.

Celem badaczy było wykazać czy nadal użytkownicy języka trzymają się owej seksistowskiej gramatyki; innymi słowy, z punktu widzenia kognitywistyki, czy nadal jesteśmy seksistami. Przeprowadzono kilka testów.

Na początek posłużono się korpusem współczesnego języka pisanego w Internecie. Do badania wykorzystano 10 najpopularniejszych imion męskich i żeńskich w Wielkiej Brytanii i tyle samo najpowszechniejszych imion w USA. Przeszukano Internet dla każdej z możliwych kombinacji imion męskich i żeńskich. Najpierw badano frekwencję występowania par mężczyzna-kobieta, następnie kobieta-mężczyzna, np. “David and Sarah” oraz “Sarah and David”. Wyniki wykazały, że częściej wystąpiło imię męskie przed żeńskim. W przypadku par brytyjskich taki szyk stanowił 79%, a w przypadku imion amerykańskich – 70%.

Według autorów wyniki te świadczą o tym, że stereotypy płciowe wciąż znajdują swoje odzwierciedlenie w języku. Pojawiło się jednak uzasadnienie, że taki stan rzeczy nie jest powodowany seksizmem, a raczej uwarunkowaniami fonologicznymi; “imiona męskie są bardziej czytelne i rozpoznawalne”.

Na tym teście nie poprzestano i przeprowadzono kolejny. Poproszono 121 osób o wyobrażenie sobie  pary heteroseksualnej, która albo będzie bardzo tradycyjna w swoich poglądach na kwestię roli partnerów (płci) w związku, albo też, wręcz przeciwnie, będzie łamać wszelkie stereotypy. Następnie poproszono uczestników o zapisanie 5 kombinacji imion dla wyimaginowanej pary. W przypadku zestawień imion dla “par tradycyjnych” imię mężczyzny było przeważnie tym pierwszym. W przypadku “par nietradycyjnych” powyższa tendencja nie była dominująca.

Przeprowadzono jeszcze trzecie badanie (którego przeprowadzenie samo  nasuwa się jako przydatne).  Tym razem poproszono 86 osób o zapisanie imion par homoseksualnych. Uczestników poproszono także o przyporządkowanie imieniu każdej z osób następujących atrybutów: roczny dochód, zainteresowanie modą, sportem, cechy fizyczne. Okazało się, że więcej cech męskich, a mniej żeńskich przypisano osobom, których imię było  podane jako pierwsze.

Rezultaty tych badań potwierdzają, że ludzie mają tendencję do częstszego umieszczania mężczyzn (lub cech męskich) przed kobietami. Badacze konkludują: “w piśmie wciąż pozostajemy seksistami”.

Celną uwagą jest spostrzeżenie, że sytuacja ta jest charakterystyczna, gdy mówimy o  parach, których nie znamy. Natomiast często, gdy np. adresujemy kartki świąteczne itp., to jako pierwsze zapisujemy imię tej osoby, którą znamy lepiej (bez względu na to czy jest to kobieta, czy mężczyzna).

Niemniej jednak niech panie nie czują się gorsze, ponieważ fraza “Ladies and gentlemen” jest wyraźnym ukłonem w ich stronę…

Pełny tekst artykułu (15 stron) w formacie PDF dostępny jest tutaj.

Oblicza amerykańskich dolarów

Wpis w kategorii [ Bez kategorii ]

W przypadku wielu walut na banknotach znajdują się wizerunki postaci, które odegrały ważną rolę w historii danego kraju. Na polskich banknotach znajdują się twarze królów.  Stany Zjednoczone Ameryki Północnej monarchią nie były, ale na dolarach znajdują się twarze postaci ważnych dla historii USA.

Mimo że banknoty amerykańskiej waluty nazywane są w slangu jako dead presidents, to nie wszystkie wizerunki przedstawiają prezydentów. Ponadto nazwiska niektórych osób na tych banknotach funkcjonują jako synonimy dla określonych nominałów.  A oto poszczególne banknoty:

$1. George Washington – pierwszy prezydent USA, na stanowisku w latach 1789 – 1797.

$2. Thomas Jefferson - trzeci prezydent USA, urzędował w latach 1801 – 1809.

$5. Abraham Lincoln – szesnasty prezydent USA, pełnił tę funkcję w latach 1861 – 1865.

$10. Alexander Hamilton – polityk amerykański, przywódca Federalistów, a także twórca dolara amerykańskiego. Żył w latach 1755 (lub 1757) – 1804.

$20. Andrew Jackson – siódmy prezydent USA, na stanowisku w latach 1829 – 1837.

$50. Ulyssess S. Grant – osiemnasty prezydent USA, w latach 1869 – 1877.

$100. Benjamin Franklin – drukarz, uczony, filozof, wolnomularz i polityk amerykański, ojciec założyciel USA, współautor Deklaracji Niepodległości.  Żył w latach 1706 – 1790.

$500. William McKinley – dwudziesty piąty prezydent USA, w latach 1897 – 1901.

$1,000. Grover Cleveland – dwudziesty drugi prezydent USA, na stanowisku w latach 1885 – 1889.

$5,000. James Madison – czwarty prezydent USA. Urzędował w latach 1809 – 1817.

$10,000. Salmon P. Chase – polityk amerykański, przewodniczący Sądu Najwyższego. Żył 1808 – 1873.

$100,000. Woodrow Wilson – dwudziesty ósmy prezydent USA, w latach 1913 – 1921.

$1,000,000. Nie ma na nim wizerunku żadnej ważnej osoby, jest to jedynie banknot promocyjny.

Pub, czyli dom publiczny

Wpis w kategorii [ Słownictwo ]

W języku polskim dom publiczny kojarzy się z… przybytkiem rozpusty. W języku angielskim określenie to ma jednak inne konotacje – public house jest tym, co dzisiaj jest znane jako pub.

Wyraz pub powstał po skróceniu frazy public house. Początkowo (w 1574 roku) ów angielski dom publiczny oznaczał każdy budynek udostępniony ogółowi społeczeństwa.  W drugiej połowie XVII w. public house stał się gospodą, w której serwuje się klientom jedzenie oraz alkohol.

Obecnie pub to lokal, w którym sprzedaje się i pije napoje alkoholowe, a także lekkie posiłki. Jeżeli pub dysponuje pokojami do wynajęcia, to może przyjąć nazwę inn (gospoda, zajazd, oberża, hotel).

Pojawiają się także głosy, że w Polsce wyraz pub jest nadużywany. Tę  nazwę od 1989 roku, przyjmują liczne pijalnie piwa.  Puby posiadają wielowiekową tradycję i zdaniem przeciwników polskie lokale z alkoholem zasługują na to miano tylko, jeżeli są prowadzone przez imigrantów z krajów, w których istnieją “prawdziwe” puby.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tradycyjnych angielskich pubach, możecie zajrzeć na stronę pubs.com.

Jak skutecznie opanować wymowę -ing?

Wpis w kategorii [ Błędy ]

Dla obcokrajowców uczących się języka angielskiego prawidłowa wymowa bywa niezwykle trudna. Ucząc się języka obcego chcielibyśmy mówić i brzmieć jak najbardziej naturalnie. Niestety nie jest to zadanie łatwe. W niniejszym wpisie (choć nie zajmuję się ani fonetyką, ani fonologią) zamierzam się skupić na wymowie ‘n’ nosowego i przedstawić swoje sposoby na opanowanie tego dźwięku.

Choć tytuł wpisu sugeruje, że mowa będzie o wymowie sufiksu -ing, to w podobny sposób wymawia się -ng.  Za każdym razem, mając styczność z nowym słowem gorąco polecam sprawdzanie jego wymowy w słowniku. Jeżeli transkrypcja fonetyczna jest dla kogoś “czarną magią”, to jednak proponuję się z nią zapoznać – jej znajomość (tej czarnej magii) jest konieczna przy nauce języka obcego. Oczywiście idealnie jest też zaglądać do słowników komputerowych, które oferują wymowę poszczególnych słów w wersji audio.

Wracając do -ing i -ng… Takie słowa, jak walking, sitting, going, king, thing, long, thong, hang i wiele innych łączy to, że pojawia się w nich dźwięk /ŋ/. Takie “n” z ogonkiem symbolizuje “n” nosowe. W języku polskim występuje w takich wyrazach jak bank, funkcja, konkurs. W praktyce jednak polskie “n” nosowe okazuje się  “delikatniejsze” niż to angielskie. A więc jak uzyskać “n” nosowe obecne w języku angielskim?

1. Wymawiaj “n” przez nos. Przy wymowie litery “n” niech powietrze przejdzie przez nos w taki sposób, że będziesz je czuć w nozdrzach.

2. Wymawiaj “n” i początek “g”. Można spróbować wypowiedzieć “n” i początek “g”. Czyli, gdy tylko wypowiesz “n” i będzie “wchodziło” “g” zrób pauzę. Efekt powinien być zbliżony do dźwięku /ŋ/.

3. Wymawiaj tylko “n”. Jest to sposób dla tych, którzy nie bardzo przejmują się wymową. Taką wymowę odzwierciedla popularny w języku potocznym zapis lovin’, goin’, takin’ itd. Niemniej jednak taka artykulacja, choć spotykana u native speakers, świadczy o niskiej kulturze języka.

Na koniec jeszcze pozwolę sobie na uwagę, że stopień “nosowości” nosowego “n” jest inny w różnych dialektach. Jednak bez względu na to, na ile będą “działać” przedstawione przeze mnie sposoby należy pamiętać, żeby nie wymawiać na końcu -ing twardego “g”. Jest to bardzo rażące i może wywołać ból ucha…

Co sądzicie o tych poradach? Może warto coś jeszcze dodać? Czekam na Wasze uwagi.

Tagi: [ , ]

22 zasady używania wielkich liter w angielskim

Wpis w kategorii [ Gramatyka ]

Z uwagi na to, że języki polski i angielski rządzą się odmiennymi zasadami pisowni postanowiłem poświęcić nieco miejsca regułom stosowania wielkich liter (capital letters). Wiele z tych reguł pokrywa się z tymi, które obowiązują w polskiej ortografii. Niemniej należy pamiętać, że nie wszystkie.

Oto wykaz sytuacji, w których należy stosować wielkie litery, w formie listy:

1. Zaimek I.

Gdy mówimy o sobie, gdy to “ja” jestem podmiotem, używamy zaimka “I”, który zawsze jest pisany wielką literą (bez względu na pozycję w zdaniu).

2. Każde zdanie zawsze rozpoczynamy wielką literą.

Every sentence should start with a capital. The sentence is only an example.

3. Każda cytowana wypowiedź zaczyna się wielką literą.

“John said, – ‘I thought you wanted me to go see Murdock.’”

4. Wielka litera rozpoczyna każde bezpośrednie pytanie.

“Let me ask you; ‘What were you doing last night?’”

5. Każdy wers tekstu poetyckiego rozpoczyna się wielką literą.

And into my garden stole.
When the night had veiled the pole;
In the morning glad I see,
My foe outstretched beneath the tree.

6. Każde wypunktowane (numerowane) zdanie rozpoczyna się wielką literą.

“The man notices: (1) Both pictures are similar; (2) The photographers probably knew each other; (3) They must be professionals.”

7. Tutuły prac oraz rozdziałów powinny być w całości pisane wielkimi literami.

CHAPTER II—RULES FOR USE OF CAPITALS.

8. W tytułach książek rzeczowniki, zaimki, przymiotniki i przysłówki należy rozpoczynać wielką literą.

“The Short Story of George’s Life”

9. Liczby rzymskie należy zapisywać wielką literą.

I, II, III, IV, X, XX, V, L, C, D.

10. Nazwy własne zapisuje się również wielką literą (imiona, nazwiska, nazwy państw, kontynentów, firm).

John, Caesar, Poland, America, Coca Cola.

11. Wyrazy pochodne od nazw własnych zapisuje się wielką literą (w tym nazwy języków, narodowości i religii).

Polish, Americanize, Christian, Christianize.

W tym kontekście, wielką literą zapisujemy nazwę partii politycznej, grup religijnych, itp.: Republican, Catholic, Rationalists.

12. Dni tygodnia zawsze zapisuje się wielką literą.

Monday, Tuesday, Wednesday, Thursday, Friday, Saturday, Sunday.

13. Nazwy miesięcy także wymagają wielkich liter.

January, February, March, November.

14. Nazwy świąt zapisywane są wielką literą.

Christmas, Easter, Hanukkah.

15. Tytuły polityczne, urzędnicze i naukowe zapisywane są wielką literą.

President, Chairman, Governor, Alderman, Professor.

16. Wiele skrótów i akronimów zapisuje się wielką literą.

GMT, NATO, UEFA.

W tym także tytuły zawodowe i stopnie naukowe: M.A, B.S., LL.D

17. Słowa wyrażające relacje rodzinne poprzedzające imię zapisuje się także wielką literą.

Father Abraham, Uncle John, Sister Jane.

18. Imiona Istot Najwyższych rozpoczynają się wielką literą.

God, Lord, Creator, Heavenly Father, The Deity.

W tym także określenia Zbawiciela: Jesus Christ, Son of God, Man of Galilee, The Crucified, The Anointed One. Ponadto wszelkie postaci i symbole biblijne:  Lily of Israel, Rose of Sharon, Comfortress of the Afflicted, Help of Christians, Prince of the Apostles, Star of the Sea. Podobnie jest w przypadku zaimków odnoszących się do Boga lub Chrystusa: “His work, The work of Him”.

19. Wyrażenia określające Biblię lub jej część zapisywane są wielką literą.

Holy Writ, The Sacred Book, Holy Book, God’s Word, Old Testament, New Testament, Gospel of St. Matthew, Seven Penitential Psalms.

20. Podobnie jest w przypadku określeń na diabła.

Beelzebub, Prince of Darkness, Satan, King of Hell, Devil, Incarnate Fiend, Tempter of Men, Father of Lies, Hater of Good.

21. Określenia dużej wagi, zwłaszcza te określające wydarzenia (epoki) istotne z historycznego punktu widzenia.

The Revolution, The Civil War, The Middle Ages, The Age of Iron.

22. Nazwy spersonifikowanych obiektów nieożywionych zapisuje się wielką literą.

“The Oak said to the Beech—’I am stronger than you.’”

Jeżeli coś pominąłem, to dajcie znać!

Tagi: [ ]

Co najmniej 10 rodzajów deszczu – angielska pogoda

Wpis w kategorii [ Słownictwo ]

Jakiś czas temu pisałem o rodzajach mgły. Dzisiaj, zgodnie z propozycją jednego z czytelników, postanowiłem napisać o różnych rodzajach deszczu. Jak można się spodziewać, mieszkańcy Wysp Brytyjskich słynących z częstych opadów “wynaleźli” co najmniej kilka słów określających deszcz.

Zacznijmy od ogólnego określenia na deszcz – rain. Zgodnie ze słownikową definicją jest to woda spadająca w kroplach, a powstająca ze skondensowanej pary w atmosferze (słowo to pojawiło się przed XII w.). Natomiast woda, która spadła jako deszcz (rain) to rainwater (deszczówka).

Chcąc doprecyzować o jaki rodzaj deszczu chodzi można posłużyć się następującymi określeniami:

1. shower (przelotny deszcz) – krótkotrwały opad deszczu. Niemniej jednak może to być także krótki opad gradu, deszczu ze śniegiem bądź śniegu.

2. downpour (ulewa) – ten rzeczownik, którego narodziny datuje się na rok 1801 oznacza tyle, co “lejący się/ płynący na dół”. Określenie to jest pleonazmem (down – na dół, pour – odbywa się przeważnie na dół) – spadanie jest tu wyrażone przez oba człony, a więc jest niejako wzmocnione.  Tym samym, być może dlatego rzeczownik ten wyraża silny opad.

3. sprinkle (kapuśniaczek, mżawka) -  lekki opad sporadycznych kropli deszczu. Rzeczownik ten datuje się na XIV w. Jego średnio-wysoko-niemiecki odpowiednik oznaczał “plamkę”, “kropkę”.

4. drizzle (mżawka) – gęsty i mglisty (będący rezultatem skraplania się mgły) deszcz. Według etymologów określenie to pojawiło się w 1554 roku.

5. mizzle (mżawka) – jest to w zasadzie synonim dla drizzle, datowany na XV w.

6. rainstorm (ulewa, nawałnica) – burza, której towarzyszy (tylko) deszcz. To złożenie pojawiło się podobno w 1816 r.

7. deluge (ulewa,ale też  powódź, potop) – rzęsista ulewa (w drugim znaczeniu zalanie lądu przez wodę). Wyraz pochodzi z łacińskiego diluere – zmywać. W angielskim pojawił się w XIV w.

8. cloudburst (oberwanie chmury) – nagły i obfity opad deszczu. Etymolodzy datują ten rzeczownik na 1869 rok.

9. squall (szkwał, nawałnica) – przy tym opadzie deszcz jest niejako dodatkiem, ponieważ jest to zjawisko atmosferyczne będące nagłym i silnym wiatrem, któremu może (ale nie musi) towarzyszyć deszcz. Wyraz ten wydaje się pochodzić z języka szwedzkiego i został zaadaptowany w 1699 roku.

10. sleet (deszcz ze śniegiem) – ten rzeczownik z XIII w. jest określeniem na zamarznięty lub częściowo zamarznięty deszcz, lub deszcz ze śniegiem.

Nie życzę nikomu (poza deszczem dla rolników…) żadnego z tych opadów, a wiosenne kapuśniaczki i ulewy coraz bliżej. Hail (grad) pominąłem celowo. A czy może brakuje tu jeszcze jakiegoś innego rodzaju deszczu?

Rzeczowników i czasowników uczymy się odmiennymi częściami mózgu

Wpis w kategorii [ Językoznawstwo ]

Badanie przeprowadzone przez psychologów i neurologa za pomocą rezonansu magnetycznego wykazało coś niezwykle interesującego. Okazuje się, że za naukę nowych czasowników i rzeczowników odpowiadają różne części mózgu.

Podczas nauki rzeczowników aktywuje się wrzecionowaty zakręt kory mózgowej, natomiast nauka czasowników uruchamia inne obszary (lewy zakręt czołowy dolny oraz lewą część  tylnego zakrętu skroniowego środkowego) – mówi współautor badania Antoni Rodríguez-Fornells.

Naukowców do przeprowadzenia eksperymentu skłoniła wiedza o tym, że pacjenci z uszkodzeniami mózgu inaczej przetwarzają tego typu słowa. Ponadto dzieci wcześniej uczą się rzeczowników niż czasowników, a dorośli szybciej reagują na rzeczowniki podczas testów kognitywnych.

Postanowiono sprawdzić czy te różnice znajdują swoje odzwierciedlenie w mózgu. W eksperymencie wzięło udział 21 osób. Podczas gdy osoby te uczyły się 80 nowych rzeczowników i 80 czasowników za pomocą rezonansu magnetycznego  rejestrowano ich reakcje nerwowe.

Badanie wykazało, że nauka rzeczowników aktywuje część mózgu odpowiedzialną za przetwarzanie wzrokowe, a nauka czasowników uruchamia  obszary łączone z rozpoznawaniem znaczeń i pojęć, a także z przetwarzaniem gramatyki.

Autorzy badania wyjaśniają, że choć wyniki nie mają zastosowania w praktycznej nauce języka, to poruszają jeden z najważniejszych aspektów, którym jest stopień, w jakim wykorzystujemy różne informacje, a także różne powiązania nerwowe w procesie uczenia się nowych słów o odmiennych funkcjach gramatycznych.

Ucząc się kolejnych “słówek” miejcie na uwadze to, że w zależności od tego, czy jest to rzeczownik, czy czasownik, to coś się dzieje w różnych częściach Waszych mózgów…

Więcej na temat eksperymentu przeczytacie tutaj.

Google tłumacz wariuje

Wpis w kategorii [ Błędy ]

Dość przypadkowo przeprowadziłem pewien test, który wskazuje na to, że maszyna tłumacząca słynnej wyszukiwarki google.pl wariuje mając do czynienia z wyrazem English… albo myśli.

Zauważyłem wejście na mój blog z frazy o następującej strukturze: “wyrażenie po polsku + słowo english“, np. “z czyjejś winy english”. Najwyraźniej użytkownikowi zależało na znalezieniu angielskiego tłumaczenia konstrukcji “z czyjejś winy”.

Od dłuższego czasu Google na dole wyników wyszukiwania czasami proponuje angielskie tłumaczenie frazy, której użytkownik poszukuje. Dla zapytania “przetłumacz to na angielski” wygląda to tak:

Choć w tym przypadku fraza została dobrze przetłumaczona, to nie zawsze tak się dzieje. Jednak nie chodzi mi w tym miejscu o jakość tłumaczeń (zachowanie odpowiedniej składni itp).

Maszyna tłumacząca Google “głupieje”, gdy elementem zapytania polskojęzycznego pojawia się słowo “English”. w przypadku innych wyrazów angielskich Google nie tłumaczy ich na polski tylko, rzecz jasna, pozostawia w wersji oryginalnej. Wyrażenie “Translate it na polski” jest tłumaczone jako “Translate it into Polish“. Wszystko jak należy.

Z niewiadomych mi przyczyn zapytanie “przykładowa fraza english” zostaje jednak przetłumaczone w ten sposób:

Część w języku polskim została, zgodnie z oczekiwaniami, przetłumaczona na angielski, ale wyraz angielski “english” pozostał wyrazem angielskim, ale oznaczającym język tekstu źródłowego (wersji językowej serwisu Google zlokalizowanej w Polsce?).  Ciężko więc mówić o ekwiwalencji. Tu się rodzi pytanie czy to tzw. “bug” w działaniu wyszukiwarki, czy może zamierzone zastosowanie swego rodzaju domestykacji jako strategii translatorskiej… Szczerze mówiąc nie dostrzegam praktycznego zastosowania tego typu “podpowiedzi”. Sens samego komunikatu “Zobacz wyniki wyszukiwania przetłumaczone z języka angielskiego dla:” postanawiam przemilczeć (a przypominam, że korzystałem z google.pl, a nie google.com lub google.co.uk).

Postanowiłem odwiedzić także strony google.fr oraz google.de. Wpisałem, kolejno, frazy po francusku i niemiecku plus słowo “english”. W obu przypadkach zostały one przetłumaczone na angielski, a słowo “english” takim pozostało:

A czyż nie powinno być analogicznie: french oraz german? Tak więc, takie, a nie inne działanie Google musi być specyficzne dla polskiej wersji językowej tej wyszukiwarki (w swoim czasie poddam dogłębnej analizie jakość tłumaczeń Google). Jeżeli ktoś ma ochotę, zachęcam do samodzielnego przeprowadzenia opisanego przeze mnie testu.

most (of) – większość

Wpis w kategorii [ Gramatyka ]

Dzisiaj chciałbym przedstawić różnice między most a most of. Na potrzeby tego wpisu most będzie rozumiane jako kwantyfikator, a nie przysłówek.

Dla porównania:

  • Most men like sport (Większość mężczyzn lubi sport)
  • This is the most interesting book (To najbardziej interesująca książka)

1. Most + rzeczownik wskazuje na to, że chodzi o większość elementów jakiejś klasy.

Most computers are produced in Japan (Większość komputerów jest produkowana w Japonii)= komputery w ogóle.

Most classical music is boring (Większość muzyki klasycznej jest nudna) = muzyka klasyczna w ogóle.

2. Most of + określnik + rzeczownik/zaimek odnosi się do określonych elementów danej klasy.

Most of my friends go to the same school (Większość moich kolegów chodzi do tej samej szkoły)=wyszczególnieni, moi koledzy.

Most of the books I bought were interesting (Większość książek, które kupiłem była interesująca)= określone książki, te kupione.

Tagi: [ ]

Angliku, mów po polsku!

Wpis w kategorii [ Językoznawstwo ]

Naukowcy przeprowadzili badanie psycholingwistyczne, z którego wynika, że osobie uczącej się języka obcego łatwiej jest go przyswoić, gdy “podawany” jest z ojczystym akcentem słuchacza.

Wynik tego eksperymentu nie jest według mnie czymś sensacyjnym i zaskakującym. Oczywiste jest to, że łatwiej zrozumieć; wyodrębnić poszczególne słowa, gdy mówiący posługuje się akcentem słuchającego. Aparat słuchowy przyzwyczajony jest do akcentu języka ojczystego i nabycie umiejętności pełnego rozumienia obcego akcentu jest czasochłonne.

Co więcej z opisu badania można wyciągnąć wniosek, że szkoły językowe dla dorosłych powinny zrezygnować z “native speakers” na rzecz rodzimych lektorów. Takie posunięcie będzie przecież najbardziej korzystne dla uczniów (sic!).

Zgadzam się, na podstawie własnego doświadczenia, z tym, że łatwiej nauczyć się języka obcego, gdy nauczyciel jest rodakiem ucznia. Nie mniej nie uważam tego za najbardziej wydajną metodę, bo jak można mówić o znajomości języka nie mając pojęcia o jego oryginalnym akcencie?

Osobom uczącym się w Polsce angielskiego nie jest obce posiadanie nauczyciela, który nie jest Anglikiem. Rzeczywiście po latach edukacji w szkole można poznać gramatykę, słownictwo, a nawet nabyć swobodę w wypowiadaniu się, ale przy konfrontacji z rodowitym użytkownikiem języka angielskiego może się okazać, że wszystko to na nic, bo nie mamy zielonego pojęcia o czym on do nas mówi.

A jaka jest Wasza opinia na ten temat? Czy lepszym rozwiązaniem jest nauczyciel Polak czy Anglik (Amerykanin, itp.)?

Szczegółowy opis badania znajduje się tutaj.

Tagi: [ ]